Sobotni wieczór to idealny moment, żeby na chwilę odpuścić codzienny pęd i… pomyśleć o czymś przyjemnym. Na przykład o modzie. Bo moda potrafi poprawić humor szybciej niż kawa — zwłaszcza wtedy, gdy trwa karnawał.
O trendach na 2026 rok, karnawałowych sukienkach, dodatkach „z klasą”, stylizacjach do pracy i tym, dlaczego warto przymierzać (a nie tylko kupować oczami) rozmawiamy z Luizą Solich Cieślą, właścicielką butików w Gorzowie.
LCI: Skoro mamy karnawał, to jakie są „topy” na 2026 rok? Co kobiety wybierają najchętniej?
Luiza Solich Cieśla: W dalszym ciągu królową parkietu jest sukienka. Sukienki są różne — część pań uwielbia modele maxi, bo one pięknie optycznie wydłużają sylwetkę, wyciągają, zawsze dobrze się układają. A część pań woli krótkie sukienki, bo chce pokazać nogi, czuć się bardziej zmysłowo.
Wszystko zależy od modelu, typu sylwetki — z wszystkim można sobie poradzić, tylko trzeba dać sobie czas. Przyjść, pomierzyć, dać się ponieść fantazji. I wtedy każda pani znajduje to, czego szuka.
Cekiny w tym sezonie dalej królują?
Oczywiście! Cekiny są w dalszym ciągu topem numer jeden w karnawale. Tylko przy doborze cekinów warto pamiętać o tym, żeby były miękkie — żeby nas nie drapały. Sukienkę najlepiej przymierzyć, zobaczyć, czy wszystko jest w porządku. Mam na przykład suknię maxi z wbudowanym push-upem, przepięknym dekoltem na plecach i rozporkiem na nogę. Jest bardzo zmysłowa, daje dużo stylu i seksapilu, a jest wykonana z miękkich cekinów, więc jest komfortowa.
A jeśli już idziemy w błysk, to jakie dodatki dobrać, żeby nie było „za dużo”?
Jeśli błyszczymy, to dodatki lepiej bardziej delikatne. Można wybrać minimalistyczne kolczyki albo subtelny naszyjnik. No i oczywiście torebka — torebka musi być na tyle duża, żeby zmieściła telefon. Żyjemy w XXI wieku, więc to naprawdę podstawa (śmiech). Przy czarnej sukni warto, żeby torebka odbijała się kolorystycznie i była w innym kolorze niż sukienka.
Co brać pod uwagę przy wyborze długości i fasonu?
Zależy, czego my sobie życzymy, bo mamy różne typy sylwetki. Jeśli ktoś ma proporcjonalną budowę — góra mniej więcej równa z dołem — to sukienki dopasowane są świetne, bez względu na rozmiar. Jeśli mamy sylwetkę typu gruszka, to przepięknie wyglądamy w sukienkach rozkloszowanych, bo one wyrównują proporcje. A panie, które mają szczupły dół i większą górę, lepiej wyglądają w dopasowanej, krótkiej sukience z mocniejszą górą — wtedy całość się równoważy.
A co z butami? Wciąż rządzą wysokie obcasy?
Oczywiście! Na wejściu każda z nas wchodzi w obcasikach — sylwetka wygląda inaczej, stylizacja prezentuje się lepiej. Ale po dwóch godzinach imprezy zazwyczaj wszystkie panie zmieniają obuwie na wygodniejsze, żeby móc się świetnie bawić. I to jest normalne — moda ma być piękna, ale też praktyczna. Nie każda impreza to wielki bal z cekinami i dekoltem do samego nieba. Czasami trzeba wyglądać wyjściowo, ale bardziej zachowawczo — na przykład na wydarzeniu firmowym.
Co polecasz na takie okazje?
Sukienkę maxi, ale w wersji stonowanej. Wyjściowa, ale nie przesadzona. Taka, w której można się bawić, ale nadal wygląda się elegancko i odpowiednio. Góra może być elastyczna, żeby nic nas nie cisnęło. Pasek w talii pięknie podkreśla sylwetkę. A długość spódnicy powinna być optymalna — żeby nie przeszkadzała w tańcu i żebyśmy jej nie deptały.
Jakie barwy dominują w tym sezonie? Ciemne czy już kwiaty?
Kwiaty to bardziej trend wiosenny. Teraz dominują klimaty zachowawcze: beże, czernie, zielenie, bordo — stonowane kolory. Ale to nie znaczy, że mamy być nudne. Nawet spokojna stylizacja może wyglądać świetnie, bo dodatki robią robotę. Styl robią dodatki. I to nie jest banał. Nawet najprostsza sukienka, jeśli ma dobrą biżuterię, torebkę, fryzurę, makijaż i buty — od razu wygląda stylowo. To właśnie dlatego zawsze mówię: czasami wystarczy jeden detal, żeby poczuć się „zrobioną”.
A co, kiedy karnawał się kończy i trzeba wrócić do pracy? Co polecasz w stylu biznesowym?
Gawroszki były, są i będą modne. To taki mały akcent, który robi ogromną różnicę w stylizacji — oczywiście musi być dobrze zestawiony. Najbardziej klasyczny zestaw? Spodnie cygaretki, krótki żakiet i gładki top. To stylizacja idealna na spotkania biznesowe. Ważne, żeby była dobrze skrojona: nie może być za ciasna, ale też nie może wisieć.
Zawsze polecam spokojnie przymierzyć i dopiero wtedy zdecydować. Oversize w biurze? Tak — i nawet ze sneakersami Dobra wiadomość jest taka, że dziś styl biurowy nie musi oznaczać sztywnego uniformu. Oversize też jest świetny. Mam genialnie skrojoną marynarkę — szerszą, bez zapięcia, z rozporkami po bokach i guziczkami. Jest bardzo wygodna, a nadal elegancka. Pasuje do jeansów, do spodni eleganckich, bo kratka ma różne kolory — świetnie gra z granatem, czernią, beżem. Kratka zawsze była modna i nadal jest. A do tego? Sneakersy. W pracy często biegniemy, załatwiamy sprawy — i tu but sportowy jest jak najbardziej OK.
A jeśli ktoś nie czuje się dobrze w sukienkach?
To nie ma żadnego problemu. Są panie, które zawsze wybiorą spodnie — i to jest ich najlepszy dress code. Spodnie rozszerzane wiele wybaczają. Ten model jest wysoki w talii, pięknie ją podkreśla. I tu ważna zasada: szerokie spodnie nie mogą być łączone z długą górą — góra musi być krótsza, żeby nie zaburzyć proporcji sylwetki.
A co z doborem spodni do wzrostu?
Wysokie panie muszą mieć długie nogawki — to podstawa. Ale szerokie spodnie są świetne też dla niższych kobiet. Często się ich boją, ale po przymiarce okazuje się, że wyglądają naprawdę dobrze. Natomiast najważniejsze jest to, żeby nikogo nie zmuszać do fasonu. Jeśli ktoś mówi: „nie, ja wolę rurki”, to okej. Komfort jest kluczowy.
Co modne w kurtkach i płaszczach na 2026?
Taliowane płaszcze były zawsze modne i dalej będą. Paski w tym sezonie też są bardzo na czasie — płaszcze z paskiem, kurtki z paskiem. Ale trendem tej jesieni i zimy są również oversize’owe płaszcze. Jest w nich wygodniej i są po prostu modne. Popularne są też fasony trapezowe — takie w kształcie trójkąta. I generalnie modne jest wszystko to, w czym się dobrze czujemy. Na koniec: najważniejsze jest jedno — dać sobie czas.





