Depresja karmi się ciszą

  Depresja karmi się ciszą

Znamy objawy, czytamy poradniki, lajkujemy posty o zdrowiu psychicznym. A w praktyce zostajemy sami z ciężarem, którego nie da się „rozchodzić” na spacerze. Każda chwila zwłoki to paliwo dla depresji, która najlepiej czuje się w ciszy i izolacji. Tymczasem leczenie nie zaczyna się w gabinecie, lecz w momencie, gdy decydujemy, by nie być sami.

Coraz więcej mówimy o niej głośno, ale gdy przychodzi nam stanąć do walki z depresją, wciąż często nie wiemy, do których drzwi zapukać po pomoc, a teoretyczna wiedza niekiedy ustępuje miejsca lękowi i dezorientacji. Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra czy pedagog? Ten „kwartet na literę P” bywa dla pacjenta zagadką.

Wątpliwości rozwiewa psycholog i psychoterapeuta z Centrum Zdrowia Psychicznego w Zielonej Górze, Zbigniew Piotr Kamrat.

— Do kogokolwiek się zgłosimy z objawami, zostaniemy pokierowani do właściwej osoby. Każda z tych osób jest w stanie nam pomóc — mówi.

— Tak naprawdę liczy się pierwszy krok – żeby w ogóle sięgnąć po pomoc.

Często zwlekamy z konsultacją. Być może dlatego, że wydaje nam się, iż to po prostu taki moment, sezonowy blues albo że jeszcze nie jest aż tak źle. Tymczasem jeśli obniżony nastrój, brak zdolności odczuwania przyjemności, problemy ze snem czy poczucie beznadziei (i inne objawy) utrzymują się przez co najmniej dwa tygodnie, to sygnał, że nie mamy do czynienia z chwilowym kryzysem.

— To, że się nie zgłosimy do specjalisty, choćby na konsultację, nie sprawi, że problem zniknie — ostrzega Kamrat.

To choroba, która karmi się izolacją.

Depresja –oswoiliśmy ją w nagłówkach i kampaniach, sieci. Dlaczego więc wciąż tak trudno nam wyciągnąć rękę po wsparcie?

— Człowiek ma ogromne zdolności przystosowawcze, ale to miecz obosieczny. Często przesuwamy granice swojej wytrzymałości, aż w końcu organizm daje sygnał – czy to poprzez problemy ze zdrowiem fizycznym, czy psychicznym — mówi psychoterapeuta.

Potrafimy miesiącami, a nawet latami, funkcjonować na granicy wytrzymałości, przesuwając moment zgłoszenia się do specjalisty. „Muszę sobie radzić”, „nie chcę obarczać innych”, „inni mają gorzej” – to zdania, które jak mantrę powtarzają osoby zmagające się z kryzysem psychicznym.

Decyzja o leczeniu bywa paraliżująca. Obawiamy się kolejek w poradniach, etykiety „pacjenta” czy nieznanego procesu terapeutycznego. Jednak czas i tak upłynie, a zaniechanie działania tylko pogłębia problem. — Gdybyśmy zapisali się rok temu, dziś bylibyśmy już w innym miejscu — zauważa Kamrat.

Szansą na przełamanie milczenia jest tegoroczny Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Z tej okazji, w poniedziałek 23 lutego, Urząd Marszałkowski uruchamia specjalną linię wsparcia.

W godzinach 10.00–12.00 pod numerem telefonu: 68 45 65 518 dyżurować będzie mgr Zbigniew Piotr Kamrat – psycholog, psychoterapeuta, specjalista psychoterapii uzależnień, psychoonkolog i psychotraumatolog. Pod wskazanym numerem będzie można uzyskać bezpłatną poradę oraz wskazówki dotyczące dalszej ścieżki leczenia.

Bezpłatne wsparcie całodobowe oferują również:

  • 116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla dorosłych,
  • 800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (z czatem i mailami).
  • 116 111 – Telefon Zaufania dla dzieci i młodzieży.

Natomiast kompleksową pomoc psychologiczną i psychiatryczną:

  • Wojewódzki Szpital Specjalistyczny dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Ciborzu SP ZOZ

  • SP Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Międzyrzeczu

  • Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim sp. z o.o.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.