Nie jedynie o 10 proc., jak jeszcze niedawno zapewniał prezydent Kubicki, a o 57, a nawet 80 proc. wzrosną koszty ogrzewania w Zielonej Górze. Dlaczego? Kto jest za to odpowiedzialny? Co dalej ze schroniskiem przy ul. Szwajcarskiej po decyzjach wojewody i wojewódzkiego sądu administracyjnego, które całkowicie obnażyły forsowane rozwiązania przez prezydenta? Gościem LCI był Marcin Pabierowski, zielonogórski radny PO.
-Ta informacja o podwyżkach dla mieszkańców jest druzgocąca. Od wczoraj dostaję na maila informacje od prywatnych przedsiębiorców, którzy prowadzą usługi użyteczności publicznej i ich rachunki wzrosły o ok. 80 proc. Niektórzy przysyłają rachunek z grudnia za ogrzewanie na 5,5 tysiąca, a teraz płacą 12 tysięcy – mówił Pabierowski.
Miejski radny Platformy Obywatelskiej nawiązywał też do zapewnień włodarzy miasta sprzed kilku miesięcy, gdy dumnie ogłaszano, że podwyżki za ogrzewanie nie przekroczą 10 proc.
-Chwalenie się pana radnego Górskiego, pana prezydenta Lesickiego, pana prezydenta Kubickiego o tych wirtualnych negocjacjach…Dzisiaj jest czas, gdy mówimy „sprawdzam”. Nie dotrzymali słowa, bo obiecali wzrost o 10 proc., robili sobie PR, chwalili się tymi ustaleniami, a tak naprawdę nic z tego nie wyszło. Wygląda na to, że była to zwykła polityka i gra emocjami mieszkańców.
Jak wskazywał Pabierowski, obecna sytuacja i wzrost kosztów systemowego ciepła odbije się również drastycznie na budżecie miasta.
-Wobec mieszkańców trzeba być uczciwym i mówić wprost, że problemy są i należy po prostu te problemy rozwiązywać. Te podwyżki łącznie są na horrendalnym poziomie patrząc z perspektywy mieszkańca, zielonogórzanina, ale też patrząc na budżet miasta, który będzie trzeba zapewne nowelizować – przewiduje przewodniczący klubu radnych PO w radzie miasta.
Zielonogórski radny zwraca również uwagę na niekompetencję rządzących miastem, bo jego zdaniem powinni oni dużo wcześniej wiedzieć, jak będzie wyglądała sytuacja.
-Prezydent powinien mieć taką wiedzę, że ministerstwo tego typu regulacje zmienia i tak naprawdę jego negocjacje były fikcją. Tak naprawdę ta polityka jako włodarza miasta zbankrutowała, jeśli chodzi o swego rodzaju ochronę Zielonej Góry – mówił wprost.
Cała rozmowa:




