Polonia wygrywa w Zielonej Górze. W roli głównej Daniel Stadie (ZDJĘCIA)

Polonia wygrywa w Zielonej Górze. W roli głównej Daniel Stadie (ZDJĘCIA) Siedmiu mężczyzn na boisku
Lechia II Zielona Góra w sobotę na własnym boisku uległa 1:3 Polonii Słubice w meczu piłkarskiej IV ligi. Daniel Stadie miał udział przy wszystkich bramkach dla gości. Sam dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Faworytem była oczywiście Polonia, która zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Trzeba jednak pamiętać, że Lechia w rundzie wiosennej spisuje się naprawdę dobrze i napędziła już stracha niejednemu wyżej notowanemu rywalowi. Ale w sobotę (10 czerwca) nic takiego nie miało miejsca.

Do przerwy goście prowadzili 1:0, a bramkę zdobyli w 37 minucie. Daniel Stadie odebrał piłkę Artemowi Marchence, zagrał w pole karne do Rafała Gronostaja, ten podał do Michała Krupowicza, który mocnym strzałem pokonał Szymona Słodkiego.

W 49 minucie gospodarze wyrównali. Prawą stroną boiska ruszył Mateusz Połomka, dośrodkował, niepewnie interweniował Mark Barsukou, a Franciszek Papież posłał piłkę do siatki.

Remis utrzymał się jednak tylko przez sześć minut. Maciej Ossowski uderzył z rzutu wolnego, a Stadie wykorzystał nieporozumienie w obronie miejscowych i trafił na 1:2. W 73 minucie ten sam zawodnik ustalił wynik spotkania, pewnie kończąc akcję w sytuacji sam na sam po świetnym podaniu Ossowskiego.

Daniel Stadie: Z paru fajnych sytuacji mogliśmy więcej wyciągnąć

– Lechia na pewno chciała na swoich stronach zagęścić, podwoić nas i stworzyć jakieś groźne akcje – analizował Daniel Stadie. – Nasze skrzydła dzisiaj dobrze wyglądały, choć kontrataki mogły lepiej się zakończyć. Mieliśmy parę fajnych sytuacji, z których mogliśmy więcej wyciągnąć. Ale wynik bardzo dobry.

Czy Polonia miała kłopoty kadrowe? Na przykład Przemysław Begier, czyli nominalny napastnik, wystąpił w roli obrońcy… – Jest koniec sezonu. Każdy na pewno z jakimiś brakami kadrowymi się zmaga – stwierdził Stadie. – Ale od jakiegoś czasu gramy właśnie takim składem. Wcześniej wygrywaliśmy, dlatego trener taki sam skład zostawił. Nadal wygrywamy, więc myślę, że na następny mecz także nie będzie niespodzianki.

Tak się bawi i wygrywa Po-lo-nia!

A jak Stadie ocenił samego siebie? Kluczowy odbiór przy pierwszej bramce, później dwa gole… – Udało mi się – odpowiedział skromnie. – Cieszę się z tego. Każdy tutaj ciężko pracuje. Ja też, żeby właśnie dla takich chwil żyć.

Mateusz Reus: Jak się robi tyle błędów w obronie, to nie da się wygrać

– Co tu dużo komentować. 1:3 do tyłu… – skwitował Mateusz Reus, trener Lechii. – Spodziewaliśmy się, że to będzie bardzo ciężki mecz. Tym bardziej że musieliśmy zastosować pewne roszady kadrowe. Natomiast trzeba szukać pozytywów. Zadebiutowali nowi chłopcy, dlatego to jest duży plus na dziś.

– Zawsze wychodzimy na boisko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, żeby wygrać. Dzisiaj się nie udało – dodał trener Reus. – Można strzelić trzy, cztery, pięć bramek, natomiast jak się zrobi sześć, siedem głupot w obronie, błędów bardzo prostych, indywidualnych, to się nie da wygrać. Niestety, tak to funkcjonuje.

Jakie były więc największe błędy Lechii w meczu z Polonią? – Na pewno dwie bramki [na 0:1 i 1:2 – red.]. Wyprowadzenie plus wybijamy bramkarzowi piłkę z ręki, kiedy już mamy teoretycznie spokój. Tak tracimy po prostu niesamowite bramki – wskazał trener Reus.

Fotogaleria z meczu Lechia II Zielona Góra – Polonia Słubice

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.