Rezerwy Lechii Zielona Góra w niedzielę pewnie pokonały Syrenę Zbąszynek w meczu IV ligi. W 34 minucie było już 4:0. Po spotkaniu sędziowie oraz piłkarze i trenerzy obu zespołów przekazali słowa wsparcia dla młodego zawodnika Zorzy Brzeźnica, który walczy o życie.
W niedzielny (12 listopada) pojedynek Lechia weszła niczym walec. W 13 minucie objęła prowadzenie po samobójczej bramce Jakuba Hemmerlinga. Pięć minut później Kacper Lechowicz podwyższył na 2:0. Dwa kolejne gole dołożył natomiast Jakub Kołodenny, trafiając w 28 i 34 minucie. Na tę kanonadę Syrena odpowiedziała bramką Dawida Sowińskiego w 44 minucie, więc do przerwy było 4:1.
W drugiej połowie gospodarze starali się jak najdłużej utrzymywać się przy piłce i kontrolować grę. Z kolei goście ze Zbąszynka próbowali zmniejszyć straty. Robili to jednak nerwowo i “na skróty”, co skutkowało sporą liczbą błędów i częstymi pozycjami spalonymi.
Sytuacja nieco zmieniła się w 81 minucie, kiedy drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną zobaczył Karol Haraś. Przyjezdni mieli więcej swobody na boisku, więc atakowali coraz śmielej i znacznie składniej. W 90+1 minucie pięknego gola z rzutu wolnego strzelił Piotr Bimek. Na więcej miejscowi nie pozwolili, choć chwilę później doskonałą okazję zmarnował Mikita Sialiava.
Po meczu sędziowie oraz piłkarze i trenerzy obu drużyn przekazali słowa wsparcia dla młodego zawodnika Zorzy Brzeźnica, który w szpitalu walczy o życie.
Piotr Bimek: Jest nam przykro. Jesteśmy źli na siebie
Co się działo z Syreną przez nieco ponad 30 minut, kiedy straciła aż cztery bramki? – Trudno powiedzieć. Lechia wyszła zdeterminowana. To fajnie ułożone chłopaki, widać model gry z pierwszego zespołu – podkreślił Piotr Bimek. – Trochę nas zaskoczyli dynamiką. Szybko grają w piłkę, fajnie to wygląda i dużo czasu nam zajęło, żeby się przestawić.
– Druga połowa już wyglądała lepiej. Staraliśmy się grać w piłkę, ale też boisko nie pozwalało, z czego wynikły dosyć poważne błędy w obronie – analizował Piotr. – Trudno cokolwiek więcej powiedzieć. Jest nam przykro. Jesteśmy źli na siebie, bo przespaliśmy pierwszą połowę i na pewno będziemy pracować, żeby to wyglądało inaczej w przyszłej rundzie.
Strzela Piotr Bimek
– Jeszcze jesteśmy młodym zespołem, nie aż tak doświadczonym, uczymy się pewnych rzeczy. Czasami brakuje nam cierpliwości, chłodnej głowy i chcemy na szybko wszystko zrobić, każdy chce tę ostatnią piłkę zagrać. I niestety, tak to wygląda – skomentował Piotr. – Ale pracujemy dalej. Na pewno jest tu bardzo duży potencjał i będziemy robić wszystko, żeby w przyszłej rundzie grać jeszcze lepiej.
Kacper Lechowicz: Byliśmy bardzo zmotywowani i bardzo skoncentrowani
– Udało się dzisiaj trafić. Fajnie, to też cieszy obrońcę, kiedy może strzelić gola, bo za często w ataku nie jest. Fajnie, że te liczby się pojawiają, i to jeszcze z takim trudnym rywalem, jak Syrena – przyznał Kacper Lechowicz, filar defensywy Lechii.
– Byliśmy dzisiaj bardzo zmotywowani i bardzo skupieni, skoncentrowani na meczu po tym, co się stało ostatnio w Rzepinie [porażka 0:5 z Ilanką – red.]. Tam zaczęliśmy bardzo słabo, dzisiaj zaczęliśmy bardzo dobrze i udało się dowieźć wynik z trudnym zespołem – dodał Kacper.
Lechia wygrała pewnie, choć po czerwonej kartce dla Harasia było kilka nerwowych momentów. – Wiedzieliśmy, że tak to będzie, że rywale nie mają nic do stracenia, ruszą na nas – stwierdził Kacper. – To jest dobry zespół, inteligentny. Wykorzystali dwa nasze błędy, strzelili dwie bramki, ale nam się dzisiaj udało strzelić trochę więcej.
Fotogaleria z meczu Lechia II Zielona Góra – Syrena Zbąszynek






















































