Gościem LCI jest dr Katarzyna Smyk, dyrektorka Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. W Rozmowie z cyklu Fundusze Warte Zachodu o tym, czy nadal musimy promować przynależność do wspólnoty? Jaki los czeka politykę spójności, zatem także wydatkowanie środków w regionach?
Czy nadal musimy jednak przypominać o korzyściach wynikających z członkostwa Polski w UE?
-Oczywiście że tak, z dwóch powodów. Rozmawiając z Polakami podkreślam zawsze, że mimo gremialnego poparcia dla UE, dopytywani, często nie potrafią odpowiedzieć, z jakiego powodu. Warto byłoby głębiej zrozumieć sens polskiego członkostwa. Warto zdawać sobie sprawę ze zmian, jakie zaszły, gdzie są korzyści, a gdzie są koszty, bo przecież te także istnieją. Dzięki tej weryfikacji, będziemy w stanie lepiej ocenić przyszłość. Jeżeli nie wiemy, co jest nasza siłą, gdzie mamy atuty, gdzie są korzyści. Wyobraźcie sobie Państwo, że 5 mln Polaków pracuje na rynek zewnętrzny. Chodzi o rynek eksportowy polskich przedsiębiorstw. To jest 5 razy więcej, niż wynosi budżet Unii Europejskiej, więc my mamy trochę takie zakrzywiony obraz przynależności Polski do wspólnoty. Rozmowa o tym jest potrzebna, by lepiej definiować przyszłość. Zaraz zacznie się polska prezydencja w UE. Jesteśmy w trakcie programowania polityki na kolejne pięć lat. Bez tych analiz, trudno byłoby formułować wnioski na przyszłość.
Członkostwo, to jednak także często szeroko rozumiany kompromis, w wielu kwestiach.
Takie dojrzałe podejście, jest dzisiaj w Polsce niezwykle potrzebne, że nie jesteśmy tak tylko po to, by z niej czerpać. Chodzi o to, by wspólnie decydować o przyszłości Polski i całego kontynentu, to oznacza, że należy brać pod uwagę także perspektywy innych Państw. W jednej sprawie musimy zrobić krok wstecz, ale w innej, dla nas ważniejszej możemy mieć konsensus i jedność.
Przez to te procedury są długie…
Unia Europejska rzeczywiście jest czasem krytykowana za to, że to długo trwa. Wszystko po to, by wszyscy byli na pokładzie, by nikt nie został sam. Świadomość tego, że trzeba znaleźć wspólny mianownik, jest w DNA Unii Europejskiej. Np. w sektorze przedsiębiorstw, mamy przesunięcie wektora w zakresie konkurencyjności. Myśmy już zrobili pewne ramy, a teraz musimy sprawdzać, jak nie osłabiać kondycji naszych konkurencyjnych przedsiębiorstw.
Trwają dyskusje dotyczące polityki spójności, a co za tym idzie polityki regionalnej. Czy w przyszłości ta autonomia będzie na podobnym poziomie? Czy będzie jej mniej?
Rzeczywiście jesteśmy w trakcie debaty na ten temat. Przesłuchania kandydatów na komisarzy zaczną się z początkiem listopada. Myślę, że ta nowa komisja zacznie prace na początku grudnia. Polska bardzo zyskała na idei programowania swojego rozwoju, bo tu nie tylko chodzi o pieniądze, ale o to, jak zdefiniować swoje potrzeby. Polska bardzo postawiła na siłę regionów. Ja jestem zwolennikiem silnych regionów.




