Zielona Góra stała się dziś kolejnym miejscem na kampanijnej trasie Adriana Zandberga. Podczas wizyty kandydat na prezydenta RP skupił się na temacie wykluczenia kolejowego w regionie. Poza tym oberwało się opozycji, którą lider partii Razem krytykuje za stanowisko w sprawie internetowej potyczki ministra Radosława Sikorskiego z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio oraz szefem Departamentu Wydajności Państwa Elonem Muskiem.
Adrian Zandberg z wyborcami spotkał się na zielonogórskim deptaku, ale w kontekście regionu mówił o problemach mniejszych miejscowości. Wskazał, że zmiany wymaga transport kolejowy tak, aby odpowiadał potrzebom ludzi z niewielkich miast. – W kraju, który rozwija się od dwóch dekad gospodarczo, mamy miejscowości takie jak Sulęcin, Szprotawa, gdzie realnie nie działa lokalny transport kolejowy. Musimy w Polsce zbudować koleje dużych prędkości, to jest jasne, ale Polska musi także zadbać o transport lokalny. Odbudowę tych linii, które zostały w sposób nierozsądny, nieopatrzny pozamykane. Bez dobrego transportu publicznego będziemy obserwować to, co widzimy od lat, czyli wyludniane się mniejszych miejscowości – uważa Adrian Zanberg.
Sporo do powiedzenia kandydat na prezydenta RP miał w sprawie internetowej wymiany zdań między ministrem Radosławem Sikorskim a sekretarzem stanu USA Markiem Rubio oraz szefem Departamentu Wydajności Państwa Elonem Muskiem. Przypomnijmy, że najpierw Elon Musk na platformie X groził Ukrainie wyłączeniem Starlinków. W odpowiedzi Radosław Sikorski uderzył w wiarygodność SpaceX, czyli firmy miliardera odpowiedzialnej za Starlinki. W całą sytuację wmieszał się jeszcze Marco Rubio, sekretarzem stanu USA. Wymiana zdań była gorąca, w pewnym momencie Elon Musk napisał nawet: „Bądź cicho, mały człowieczku. Płacisz niewielki ułamek kosztów. I nie ma zamienników dla Starlink”.
Sprawa wzbudziła falę komentarzy na polskim podwórku. Wiele do zarzucenia Radosławowi Sikorskiemu mieli przede wszystkim politycy opozycji. W ogólnym ujęciu krytykowali ministra za niepotrzebne zaostrzanie relacji na linii Polska-USA. Do sprawy odniósł się lider partii Razem.
– Przede wszystkim zobaczyłem polskich polityków, którzy oklaskują tego miliardera i bardzo się cieszą, że jakiś bardzo bogaty człowiek z drugiej strony Atlantyku pokazuje polskiemu ministrowi sprawa zagranicznych, gdzie jego zdaniem jest nasze miejsce. Co mnie już zupełnie zszokowało, publicznie przepraszają tego miliardera za Polskę. Ja mam poczucie, że komuś tu chyba naprawdę bardzo pomyliły się porządki i ktoś pomylił błaznowanie w intrenecie i pogoń za lajkami z działalnością publiczną – twierdzi Zanderg.
Polityk podkreślił, że sam często nie zgadza się z ministrem Sikorskim oraz go krytykuje, ale w takich sytuacji należy zachowywać się lojalnie względem Polski.




