Ciekawe czasy

Ciekawe czasy Zakola i meandry Andrzej Flügel

Pan Bogdan ze zdumieniem, pewnie jak wielu ludzi na całym świecie, oglądał wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa. Samouwielbienie „przywódcy wolnego świata” dawno przekroczyło skalę.

Teksty, które niemal w każdym towarzystwie sprawiłyby, że ich autor raczej nie będzie już zapraszany na spotkania, ewentualnie ignorowany, wypowiadane przez prezydenta wielkiego kraju powodują krótkotrwałe oburzenie, wzruszenie ramion albo tłumaczenia „specyficzną retoryką prezydenta”. Na kłamstwa, przytaczanie jakichś wziętych nie wiadomo skąd danych, mylenie Grenlandii z Islandią, a Armenii z Azerbejdżanem, które dyskwalifikowałoby już nauczyciela w szkole podstawowej, praktycznie nikt już nie zwraca uwagi.

Ostatnie jednak teksty pana prezydenta o tym, że Amerykanie dawali sobie zawsze radę sami, a w Iraku czy w Afganistanie wojska sojusznicze wprawdzie były, ale gdzieś daleko za linią frontu, tym razem jednak wkurzyły wojskowych i weteranów z kilku krajów, w tym z Polski.

Jak zwykle najśmieszniej zareagowała nasza prawica, dla której obecny prezydent USA to guru i ktoś, kto może mówić wszelkie głupstwa. Pytani o ocenę nieprawdziwej i wstydliwej dla niego oceny działań sojuszników, coś tam bąkają, zmieniają temat, a kilku indagowanych przez dziennikarzy wyraziło oburzenie, że premier Tusk jeździ sobie na nartach. Tak, jakby szusowanie Tuska z gadaniem głupot przez Trumpa miało coś wspólnego!

Pan Bogdan był ciekawy, jak do wypowiedzi swojego przyjaciela z USA odniesie się prezydent Nawrocki, w końcu zwierzchnik sił zbrojnych i człowiek, który ciągle mówi o szacunku dla mundurowych. Otóż pan prezydent napisał na platformie społecznościowej kilka ładnych i prawdziwych zdań o polskich żołnierzach, ale do tego, że kryli się gdzieś tam za frontem, co sugerował Trump, nie odniósł się ani jednym słowem! Któryś z internautów słusznie zauważył, że podejście do „wielkiego brata” na kolanach jakoś ma u nas tradycje. Kiedyś ze wschodu, a dziś zza wielkiej wody. Cóż, widać historia lubi się powtarzać…

Pan Bogdan czeka na kolejne wypasy prezydenta, groźby, nakładanie ceł czy też rajdy do innego kraju połączone z porywaniem wrażych polityków, bo co do tego, że się pojawią, nie ma najmniejszych wątpliwości.

Żyjemy w ciekawych czasach!

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.