Koniec ery Orbana na Węgrzech. Eksperci: „To porażka prorosyjskiego kursu, ale nie koniec prawicy w Europie”

  Koniec ery Orbana na Węgrzech Eksperci To porażka prorosyjskiego kursu ale nie koniec prawicy w Europie

Wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech i odsunięcie od władzy Viktora Orbana odbiły się szerokim echem w całej Europie. Zdaniem ekspertów z Uniwersytetu Zielonogórskiego zmiana ta może wpłynąć na relacje Budapesztu z Unią Europejską i osłabić prorosyjski nurt w regionie, jednak nie należy spodziewać się politycznej rewolucji ani zaniku eurosceptycznych tendencji na kontynencie.

Wybory parlamentarne na Węgrzech wzbudziły ogromne zainteresowanie nie tylko w Europie, ale również za oceanem. Jak podkreśla dr Piotr Pochyły z Katedry Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Zielonogórskiego, znaczenie głosowania wynikało przede wszystkim z pozycji Węgier w strukturach zachodnich oraz ich dotychczasowej polityki zagranicznej.

– Węgry są członkiem Unii Europejskiej i NATO, a jednocześnie były oskarżane o infiltrowanie przez Rosję, wpływanie na prawodawstwo unijne czy rozwadnianie polityki wobec Ukrainy i Białorusi – zaznacza politolog.

Według niego wiele środowisk politycznych w Europie i USA traktowało możliwą porażkę Orbana jako symboliczny przełom. – Pojawiały się oczekiwania, że wraz z upadkiem władzy Orbana nastąpi nowa fala polityczna i sygnał, że nawet na Węgrzech można dokonać zmiany – dodaje.

Na szerszy kontekst społeczny i gospodarczy zwraca uwagę także dr Tomasz Marcinkowski z Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim. Wskazuje, że nastroje po wyborach były podzielone, ponieważ znacząca część społeczeństwa była rozczarowana wynikiem głosowania, a sam rezultat można interpretować nie tylko w kategoriach ideologicznych, lecz także przez pryzmat codziennych problemów obywateli, takich jak poziom wynagrodzeń, ceny czy jakość usług publicznych.

Jego zdaniem istotną rolę odegrało również młode pokolenie, które częściej opowiadało się za zmianą, a konsekwencje wyborów mogą przełożyć się na relacje Węgier z Unią Europejską, w tym na politykę wobec Rosji i Ukrainy oraz możliwość odblokowania unijnych środków. Jak podkreśla: – Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że nie tylko ludzie się cieszyli, ale że pewnie około 40% tych, którzy głosowali, byli zawiedzeni wynikiem wyborów i oni w zupełnie innych nastrojach spędzali tą noc.

Bez rewolucji w polityce zagranicznej Budapesztu

Choć nowy, przyszły premier Peter Magyar zapowiada bardziej otwartą politykę wobec Brukseli i próbę odblokowania funduszy unijnych dla Węgier, eksperci studzą emocje. Ich zdaniem nowy rząd nie zerwie całkowicie z dotychczasowym pragmatyzmem wobec Rosji.

– Nic specjalnie się nie zmieni, bo Węgry dalej są silnie uzależnieni energetyczne od Rosji – ocenia dr Pochyły.
Jak tłumaczy, Budapeszt nadal pozostaje zależny od rosyjskich surowców i technologii, a zmiana kursu może zając wiele lat. – Jeżeli masz paliwo do elektrowni atomowych w Rosji, masz ropę i tanie surowce z Rosji, to trudno, żeby nagle drastycznie zmienić postrzeganie Węgier na arenie międzynarodowej – podkreśla.

Pochyły odniósł się również do zapowiedzi, że pierwszą zagraniczną wizytę nowy premier Węgier może odbyć właśnie w Polsce. Jego zdaniem byłby to przede wszystkim ruch wizerunkowy i sygnał chęci odbudowy współpracy regionalnej.

– To dobry aspekt marketingowy połączony z próbą odbudowania współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej – mówi.

Porażka Orbana nie zatrzyma prawicy w Europie

Zdaniem prof. Jarosława Macały z Katedry Historii Najnowszej i Myśli Politycznej UZ, przegrana Orbana nie oznacza końca prawicowych i eurosceptycznych nurtów w Europie.

– Nie zostanie to wstrzymane. Może zostanie osłabione na jakiś czas, ale na pewno nie zniknie – zaznacza profesor.
Jak dodaje, za tymi ruchami stoją silne grupy społeczne i polityczne w wielu krajach. – To porażka tego kręgu prawicy europejskiej, ale to nie oznacza, że ona zniknie – podkreśla i przypomina, że ugrupowania reprezentujące podobny światopogląd nadal mają silną pozycję m.in. w Niemczech, Francji i Hiszpanii.

Czy Putin przegrał razem z Orbanem?

Nie ma jednak wątpliwości, że polityczna porażka Orbana jest również ciosem dla Kremla. Prof. Macała wskazuje, że węgierski premier był jednym z najbardziej przychylnych Rosji liderów w Europie.

– Orban był w Europie chyba najbardziej proputinowskim szefem rządu i wcale się z tym specjalnie nie krył – mówi.
Jednocześnie Macała zaznacza, że choć dla Moskwy to dotkliwa strata, nie oznacza to końca rosyjskich wpływów w Europie. – Rosja gra na wielu fortepianach. To była porażka, ale nie koniec działań mających rozbijać Unię Europejską od środka – podsumowuje.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.