Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została nową przewodniczącą Polski 2050, wygrywając wewnętrzne wybory w ugrupowaniu. Zdaniem Tomasza Siemińskiego, radnego Sejmiku Województwa Lubuskiego i członka zarządu regionu Polski 2050, to wybór, który może pomóc partii wyjść z kryzysu i odbudować zaufanie wyborców – także na poziomie regionalnym.
Wybory nowych władz Polski 2050 odbyły się po rezygnacji Szymona Hołowni z ubiegania się o kolejną kadencję przewodniczącego. Proces ten był szeroko komentowany w mediach – zarówno ze względu na długi okres kampanii wewnętrznej, jak i widoczne napięcia oraz rywalizację frakcji. Część komentatorów mówiła wręcz o chaosie organizacyjnym, co negatywnie wpływało na wizerunek partii na zewnątrz. Ostatecznie jednak głosowanie zakończyło się wyłonieniem nowej liderki, która – jak podkreślają jej zwolennicy – ma jasno określony plan działania.
„Silny charakter i konkretny plan”
– Już wcześniej deklarowałem, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz byłaby najlepszą kandydatką na ten czas kryzysowy dla naszej formacji – mówi Tomasz Siemiński. – To osoba z mocnym charakterem, ale przede wszystkim z projektem na to, jak wydobyć partię z trudnej sytuacji.
Jak zaznacza samorządowiec z Lubuskiego, nowa przewodnicząca stawia nie tylko na odbudowę struktur, ale również na wyraźne zaznaczenie odrębności Polski 2050 w ramach koalicji rządzącej. Ma to pomóc zarówno w odzyskaniu utraconych wyborców, jak i w pozyskaniu nowych. Siemiński przypomina także okres, gdy Pełczyńska-Nałęcz jako wiceprzewodnicząca była mocno widoczna w debacie publicznej, zwłaszcza w sprawach mieszkalnictwa społecznego.
– Zbierała bardzo dobre opinie od zwykłych obywateli: była stanowcza, ale jednocześnie koncyliacyjna – podkreśla.
Frakcje w partii i czas na porozumienie
Jednym z najczęściej podnoszonych tematów po wyborach są wewnętrzne podziały w Polsce 2050. Zdaniem Tomasza Siemińskiego istnienie frakcji nie jest niczym nadzwyczajnym.
– Frakcje są w każdej partii. U nas również. Najważniejsze, żeby umieć je pogodzić – zaznacza.
Kluczem ma być nowy zarząd partii oraz jasny podział kompetencji. – Każdy będzie odpowiadał za swój pion. To pozwala uniknąć chaosu i niepotrzebnych napięć – tłumaczy radny. Jego zdaniem doświadczenie takich polityków jak Paulina Hennig-Kloska czy Ryszard Petru sprzyja budowaniu kompromisu, a nie dalszym konfliktom.
Siemiński zwraca uwagę, że pozytywne sygnały zaczynają być widoczne także w regionach.
– W ostatnim tygodniu zgłosiły się do nas dwie osoby, które chcą zapisać się do partii w województwie lubuskim. Dawno tego nie było – mówi.
Na koniec podkreśla, że naturalnym krokiem byłoby powierzenie Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz funkcji wicepremiera. – To zapewni spójność przywództwa i wzmocni pozycję Polski 2050 w koalicji – podsumowuje.




