Konferencja prasowa Waldemara Sługockiego, a raczej jego drużyny, stanowiła swoiste podsumowanie tego, co działo się w regionie podczas ostatniej dekady i to nie tylko w sferze polityki. Jak deklarował ubiegający się o kolejną kadencję lider lubuskiej Koalicji Obywatelskiej (wcześniej PO), liczy na czystą i transparentną rywalizację z kontrkandydatem.
– Stawiamy na jakość – podkreślił na wstępie prof. Sługocki. – Cieszę się, że jestem w gronie koleżanek i kolegów, przyjaciółek i przyjaciół, bowiem wspólnie tworzymy niezłomną drużynę, która jest ze mną. Wszyscy są wybitni i niepowtarzalni, doświadczeni, kreatywni i dlatego chcemy wspólnie wziąć odpowiedzialność za lubuską KO i za przyszłość naszego regionu. Ster przejąłem w czasach, gdy byliśmy w głębokiej defensywie, ale odbudowywaliśmy jej autorytet i siła naszego ugrupowania opiera się na sile jego członków.
Do wyścigu wyborczego o ster w ugrupowaniu stanął wojewoda lubuski Marek Cebula, postać znana i popularna w świecie polityki, ale również lubuskiego samorządu.
– Wybory obserwuję politykę ćwierć wieku i mogę powiedzieć, że najpierw PO, a teraz KO to jedyna siła polityczna, w której wewnętrzne wybory dokonywane są w tak transparentny sposób – stwierdził Sebastian Ciemnoczołowski, marszałek lubuski.
– Mamy wielu silnych liderów, a teraz mamy dwóch wyrazistych kandydatów. Jest zatem Marek Cebula, z którym łączą mnie różne pasje, z którym bardzo dobrze współpracuje mi się, jako z wojewodą. Z drugiej strony, od dekady kierujący ugrupowaniem parlamentarzysta, minister, który wielokrotnie, niezależnie, w którym miejscu mojej kariery byłem, wspierał mnie swoją wiedzą i doświadczeniem. Dzięki niemu mamy silną pozycję w regionie, stabilny sejmik, decydującą rolę w wielu samorządach. Jeśli jest to jakaś miara skuteczności działania lidera, to nie powinienem nic więcej mówić. Zbliżają się kolejne wybory i potrzebna jest nam mądra kontynuacja, dlatego swój głos oddam na Waldemara Sługockiego. Razem jesteśmy silni.

Kolejni występujący wyjaśniali dlaczego bez wahania deklarują, że należą do drużyny dotychczasowego lidera KO. Przewodnicząca sejmiku Anna Synowiec docenia obecną siłę ugrupowania, ale i coraz większą rolę kobiet. Prezydent Zielonej Góry Marcin Pobierowski podkreślał, że z jego kandydatem łączy go wspólna praca na rzecz dobra regionu i Winnego Grodu. Inni samorządowcy dostrzegali rolę Sługockiego w sukcesach wyborczych, mówiąc, że należy on do osób dolnych do przekształcania rzeczywistości. Inni dodawali, że wyborów dokonuje się nie tylko na podstawie deklaracji i programów, ale dotychczasowej pracy i osiągnięć, a Koalicja Obywatelska w regionie jest niezwykle silna. Sławomir Kotylak, szef klubu radnych PO w sejmiku, zapewniał, że klub stoi murem za Waldemarem Sługockim, bowiem udowodnił, że dla niego demokracja jest największym dobrem w życiu publicznym.

Na zakończenie Waldemar Sługocki podkreślił, że ludziom obecnym na konferencji wiele zawdzięcza. I podziękował Markowi Cebuli, że wystawił swoja kandydaturę, bo powoduje to pewne ożywienie formacji, dyskurs wewnętrzny. Martwi go tylko jedno, o ile sam kontrkandydat dochowuje standardów transparentnej dyskusji, o tyle nie czynią tego wszystkie osoby wspierające wojewodę, zamieniając wybory w instrument niezrozumiałej zemsty, rewanżu…
– Tymczasem nie zapominajmy, że jesteśmy jednym środowiskiem, a wyborcy nas obserwują i ta kampania nie może zaburzyć naszej pracy – dodał kandydat. – Jesteśmy odpowiedzialni i chcę was przekonać, abyście jeszcze raz powierzyli mi tę misję, bo to jest misja, a nie sposób na życie. Czasami jestem trudny we współpracy? Nie miejcie mi tego za złe, ale przewodniczący nie może być figurantem i często reprezentuję naszych wyborców, stąd zgłaszam swoje uwagi…
A na zakończenie wybrzmiało: „Głosujemy na Sługockiego!”





