Blisko pół miliarda złotych dokapitalizowania, kolejny krok w kierunku budowy nowoczesnego centrum onkologii za 300 mln zł, a do tego inwestycje w kardiologię, badania kliniczne i bezpieczeństwo infrastruktury. O najważniejszych planach i wyzwaniach rozmawiamy z Pawłem Urbańskim, wiceprezesem ds. rozwoju Szpitala Uniwersyteckiego im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze.
Podwyższenie kapitału zakładowego o blisko 492 mln zł to historyczna decyzja. Co realnie oznacza dla szpitala?
Paweł Urbański: To przede wszystkim wzmocnienie naszej wiarygodności wobec banków i kontrahentów. Dokapitalizowanie poprzez aport nieruchomości, z których wcześniej korzystaliśmy, stabilizuje sytuację finansową spółki. W czasach, gdy wiele szpitali zmaga się z problemami płynności i trudnościami w rozliczeniach z NFZ, większy kapitał oznacza większą zdolność kredytową i możliwość utrzymania ciągłości świadczeń. Liczymy też na przywrócenie dofinansowania z PFRON-u, co dodatkowo wzmocni budżet placówki.
Rada Ministrów zatwierdziła program inwestycyjny na najbliższe lata – w tym dla Lubuskiego Uniwersyteckiego Centrum Onkologii. Na jakim etapie jest dziś ta inwestycja?
Dokumenty zostały przyjęte i skierowane do dalszej kontroli. Zakładamy, że podpisanie umowy nastąpi na przełomie marca i kwietnia. Od tego momentu potrzeba około roku na przygotowanie dokumentacji projektowej. Realnie rozpoczęcie robót budowlanych to perspektywa mniej więcej półtora roku od podpisania umowy. Trzeba też brać pod uwagę procedury przetargowe i ewentualne odwołania.
Czy ta inwestycja rzeczywiście zmieni sytuację pacjentów onkologicznych w regionie?
Tak, bo prognozy mówią o możliwym wzroście zachorowań nawet o 30 proc. w najbliższych latach. Nowe centrum to większa dostępność diagnostyki i leczenia na miejscu, krótsze kolejki i mniejsza konieczność wyjazdów do innych ośrodków. To projekt strategiczny dla bezpieczeństwa zdrowotnego województwa.
W planach jest także budowa podziemnej kondygnacji pełniącej funkcję schronu. Skąd ten pomysł?
Dzisiejsze realia pokazują, że infrastruktura medyczna musi być przygotowana również na sytuacje kryzysowe. Chcemy, aby pod nowym centrum powstała przestrzeń, która w razie zagrożenia mogłaby pełnić funkcję schronu z zapleczem medycznym i możliwością uruchomienia sal operacyjnych. W czasie pokoju mogłaby to być kondygnacja techniczna lub parking. Niestety, mimo akceptacji dla pomysłu, wciąż nie mamy decyzji o finansowaniu tej części.
Temat bezpieczeństwa był też omawiany podczas konferencji na Uniwersytet Zielonogórski, której szpital był partnerem. Jakie wnioski płyną z tego spotkania?
To była bardzo cenna wymiana doświadczeń, także z ekspertami z Ukrainy, którzy mówili o ochronie infrastruktury cywilnej przed zagrożeniami związanymi z użyciem dronów. Widać wyraźnie, że potrzebne są systemowe rozwiązania i cykliczne spotkania branż odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Musimy wyciągać wnioski i przekładać je na konkretne działania projektowe.
Jakie inne inwestycje realizujecie w tym roku?
Trwa modernizacja części kardiologii i budowa pracowni elektrofizjologii o wartości ok. 18 mln zł ze środków KPO. Powstaje także Lubuskie Centrum Wsparcia Badań Klinicznych. Otrzymaliśmy dofinansowanie na modernizację lądowiska LPR. Planujemy zakup robota do przygotowywania leków onkologicznych, rozbudowę stacji dializ oraz modernizację dawnego budynku położniczo-ginekologicznego. Zmienia się infrastruktura i standard leczenia, ale najważniejszy pozostaje czynnik ludzki – jakość opieki i bezpieczeństwo pacjentów.




