Czy partnerstwo publiczno-prywatne (PPP) to „małżeństwo” z rozsądku, czy jedyny słuszny rodzaj współpracy na linii samorząd-biznes? O tym, jak wiele można zyskać, kiedy wspólną odpowiedzialność za inwestycje ponoszą miasta i firmy, rozmawiano w Parku Technologii Kosmicznych. Dyskutowano również o tzw. towarach „dual use”.
Relacja sektora publicznego z prywatnymi inwestorami od lat budzi emocje, ale to właśnie tam, gdzie kończą się budżety samorządów, zaczyna się przestrzeń dla modelu PPP. Dzięki niemu udało się już zrealizować w województwie lubuskim setki inwestycji, które inaczej nigdy nie wyszłyby nawet z fazy pomysłu. Właśnie dlatego Zrzeszenie Gmin Województwa Lubuskiego zorganizowało w Nowym Kisielinie konferencję, która dotyczyła partnerstwa publiczno-prywatnego.
– Chcemy mówić o tym wszystkim, co jest innowacyjne oraz potrzebne samorządom w ich właściwym rozwoju, a tym samym wpływa na komfort życia mieszkańców i rozwój gospodarczy gmin. Jest grupa samorządów, które zdecydowały się na PPP. Chcemy przedstawiać te rozwiązania i zachęcać do ich wdrażania w życie – tłumaczy ideę konferencji Bartłomiej Kucharyk, prezes ZGWL.
Na miejscu pojawili się przedstawiciele wielu firm, które od praktycznej strony opowiedziały o zaletach i wadach współpracy w ramach PPP.
– Jesteśmy w momencie, w którym bardzo chcielibyśmy w systemie PPP rozpocząć pewien etap działalności w Zielonej Górze. Takie partnerstwo w kontekście naszych produktów, czyli przystanków fotowoltaicznych i nie tylko, myślę, że jest bardzo, bardzo dobrym rozwiązaniem – uważa Filip Kurzyński, przedsiębiorca z Zielonej Góry.
Podczas konferencji sporo miejsca poświęcono kwestii „dual use”, czyli produktów podwójnego zastosowania. To towary, oprogramowanie oraz technologie, które pierwotnie zostały zaprojektowane do użytku cywilnego, ale mogą zostać wykorzystane również do celów militarnych. Za przykład takiego produktu mogą posłużyć wirtualne strzelnice. Jeden z takich obiektów rok temu stanął w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 2 „Elektronik” w Zielonej Górze.
– Budowanie tego typu miejsc, szczególnie w szkołach, pozwala od małego zapoznać się z obsługą broni w sposób bezpieczny, przygotować się na różne sytuacje. W ten sposób będziemy wiedzieć, jak postępować w kryzysowych momentach – wyjaśnia Bartosz Budek, którego firma w całej Polsce postawiła już 400 wirtualnych strzelnic.
Wirtualne strzelnice to jeden z przykładów produktów „dual use”. Do tej listy można dopisać także np. drony, systemy GPS, a nawet… żywność. W tej ostatniej kategorii mowa chociażby o specjalnych żelach pozwalających zaspokoić głód i pragnienie na długi czas.
– Towary podwójnego zastosowania stanowią znakomite uzupełnienie przemysłu obronnego, czyli traktujemy to jako dwa sektory, ale komplementarne. Jest to też bardzo dobra okazja do tego, żeby polskie małe i średnie firmy mogły wejść we współpracę z elementami przemysłu obronnego, takimi dużymi, czasami państwowymi i zdywersyfikowały swoją działalność – twierdzi Piotr Placha z Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.
Konferencję „Dual use i PPP w samorządzie” zorganizowano w Parku Technologii Kosmicznych w Nowym Kisielinie.




