2 marca w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja „Kwiaty kupię sobie sama” – wydarzenie, które stało się nie tylko debatą ekspercką, ale przede wszystkim poruszającym apelem o realne wsparcie dla kobiet doświadczających przemocy.
Zadbana, więc o co chodzi? Dlaczego nie ma pieniędzy na drugie śniadanie? Bo trzyma je silną ręką szanowny małżonek…
Tak wygląda życie wielu kobiet, które nie chcą głośno przyznać, że przemoc to nie tylko krzyk i bicie, ale to także brak szacunku i uwagi.
W sercu polskiej demokracji padły słowa o godności, odwadze i odpowiedzialności państwa za bezpieczeństwo obywatelek.
Osobiste świadectwa
W sejmowych murach, gdzie na co dzień tworzone jest prawo, tym razem wybrzmiały osobiste świadectwa, emocje i twarde dane. Konferencję otworzyła wicemarszałek sejmu RP Monika Wielichowska, podkreślając, że przemoc wobec kobiet nie jest „sprawą czterech ścian”, lecz problemem całego społeczeństwa.
Galeria zdjęć dzięki uprzejmości Kancelarii Sejmu RP.
– Spotykamy się dziś w sercu polskiej demokracji – w miejscu, gdzie stanowione jest prawo Rzeczypospolitej. Ale prawo to nie tylko artykuły i paragrafy. Prawo to decyzje. Prawo to odwaga. Prawo to odpowiedzialność – za bezpieczeństwo, za godność, za życie – mówiła na otwarciu.
Hasło konferencji – „Kwiaty kupię sobie sama” – stało się symbolem niezależności i samostanowienia kobiet. Jak podkreślali organizatorzy z Fundacji „Wiatr w Skrzydła”, to deklaracja wolności i sprzeciwu wobec relacji, w których zamiast szacunku pojawia się lęk.
Przemoc ma wiele twarzy
W trakcie spotkania wielokrotnie powracały statystyki, które – jak zaznaczano – nie są abstrakcją. Co trzecia kobieta w Polsce doświadczyła przemocy, a co siódma – przemocy psychicznej lub seksualnej ze strony partnera. Za każdą z tych liczb stoi konkretna historia – często ukryta pod warstwą wstydu i milczenia.
– Przemoc nie zaczyna się od siniaka. Zaczyna się od kontroli, od umniejszania, od izolowania – podkreślano ze sceny.
Ekspertki i eksperci zwracali uwagę, że przemoc może mieć charakter psychiczny, ekonomiczny, fizyczny i seksualny, a jej skutki dotykają nie tylko kobiet, lecz także całe rodziny i społeczności. Wskazywano na konieczność edukacji, szybszej reakcji instytucji oraz budowania realnie działającej sieci wsparcia.
Emocje, których nie da się opisać
Szczególnie poruszające były wystąpienia Mai Herman i Małgorzaty Ohme. Po najtrudniejszych świadectwach w sali zapadała cisza – gęsta i znacząca. Uczestniczki mówiły o strachu, samotności i wstydzie, ale też o sile, która pozwala wyjść z przemocy.
Posłanka Krystyna Sibińska, patronka wydarzenia, podkreślała, że konferencja dotyka tematów wciąż zbyt często przemilczanych. – To był zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu, które porusza tak fundamentalne kwestie dla kobiet w naszym kraju – mówiła, dziękując Fundacji „Wiatr w Skrzydła” za organizację wydarzenia.
„Szacunek nie jest prezentem. Jest prawem”
Mocnym akcentem otwarcia było nowe hasło, które – jak zapowiedziała wicemarszałek – ma stać się wspólnym „wiatrem w żagle”: „Szacunek nie jest prezentem. Jest prawem”.
Monika Wielichowska zadeklarowała wzmocnienie rozwiązań systemowych i dalsze prace nad udoskonalaniem prawa. – Będziemy reagować szybciej i skuteczniej. Ale prawo to fundament. Siłą są ludzie. Siłą jesteśmy my – mówiła.
W wydarzeniu uczestniczyło kilkadziesiąt kobiet z województwa lubuskiego. Konferencja została nagrana – organizatorzy zachęcają do jej oglądania i udostępniania, podkreślając, że świadomość społeczna jest pierwszym krokiem do zmiany.
„Kwiaty kupię sobie sama” nie było jedynie hasłem konferencji. Stało się wyraźnym sygnałem, że kobiety nie chcą już słyszeć: „to nie czas”, „to twoja sprawa”, „nie przesadzaj”.
2 marca w Sejmie wybrzmiało jasno: przemoc to naruszenie godności i praw człowieka. A solidarność kobiet może być siłą, która realnie zmienia rzeczywistość.
Całość konferencji można obejrzeć poniżej:




