„Co będziesz po tym robić?” – to jedno z najczęstszych pytań kierowanych do osób wybierających studia humanistyczne, czy nauki społeczne. W czasach dynamicznych zmian technologicznych i na rynku pracy wątpliwości wokół takich kierunków pojawiają się coraz częściej. Tymczasem kompetencje związane z analizą zjawisk społecznych, krytycznym myśleniem i rozumieniem kultury – mogą dziś być potrzebne bardziej niż kiedykolwiek.
— Nie martwiłabym się o przyszłość tej dziedziny. Analizy rynku pokazują, że socjologowie są potrzebni, a wręcz zaczyna ich brakować — mówi Eleonora Kędzierska, absolwentka socjologii na Uniwersytecie Zielonogórskim.
Socjologia przez długi czas była postrzegana jako „miękka” dyscyplina. Tymczasem w ostatnich latach zyskała również twarde kompetencje.
— Pracujemy na konkretnych bazach danych i specjalistycznych programach, współpracujemy z samorządami i instytucjami, które rzeczywiście potrzebują takich analiz. Nie chodzi więc o teoretyczne rozważania — współczesny socjolog stara się odpowiadać na realne problemy społeczne — opowiada Eleonora.
Socjologia stała się dziś w pewnym sensie „uzupełnieniem” wielu innych zawodów. Jak podkreśla absolwentka, socjolodzy mają swoje miejsce na rynku pracy.
— Są potrzebni choćby przy analizie danych, na przykład dotyczących ruchu na stronach internetowych, strategii marketingowych czy badań rynku. Firmy, które chcą wejść na nowy rynek lub rozwijać biznes, często korzystają z pomocy socjologów, aby lepiej zaplanować działania i zwiększyć szanse powodzenia — wymienia. — Jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, jest dziś obecna właściwie wszędzie, ale nie oznacza to, że zastąpi człowieka. Na pewno nie w dziedzinie, która tak bardzo koncentruje się na człowieku, jak socjologia — dodaje Eleonora.
— Humaniści „rządzą światem” – bez języka opisu nie ma rzeczywistości, którą możemy zrozumieć — stwierdza dr Krystian Saja z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego.
Jak podkreśla dr Saja, humanistyka nie jest dziedziną oderwaną od życia codziennego ani rynku pracy. Socjologia i humanistyka dostarczają kompetencji, które w dobie cyfryzacji i sztucznej inteligencji pozostają niezbędne. — Bez nich świat byłby sztuczny i pozbawiony ludzkiego wymiaru — zaznacza.
Dr Saja zwraca również uwagę na praktyczne zastosowanie kompetencji humanistycznych. — Wiedza zdobywana na studiach filologicznych, literaturoznawczych czy w dziennikarstwie pozwala zrozumieć mechanizmy komunikacji, analizować media, a nawet przeciwdziałać manipulacji informacją. To nie są umiejętności „teoretyczne” — są niezbędne w realnym świecie, w edukacji i w zawodach opartych na komunikacji.
Ekspert podkreśla także wpływ cyfryzacji i mediów społecznościowych. — Młode pokolenie codziennie styka się z ogromem informacji. Bez kompetencji humanistycznych trudno zrozumieć mechanizmy manipulacji w internecie, odróżnić rzetelne źródło od fałszywego czy formułować klarowne komunikaty — tłumaczy dr Saja.
Według niego humanistyka uczy także empatii i rozumienia ludzi — kluczowych umiejętności w każdym zawodzie opartym na współpracy i komunikacji. — W świecie zdominowanym przez dane, algorytmy i sztuczną inteligencję to człowiek z kompetencjami humanistycznymi decyduje, jak je wykorzystać w sposób odpowiedzialny — podsumowuje.
— Panuje przekonanie, że po naukach humanistycznych nie ma przyszłości, ale język jest narzędziem, które otwiera różne możliwości. Jak z niego skorzystamy, to kwestia indywidualna — mówi dr Witold Kowalski z Pracowni Romanistyki Instytutu Neofilologii.
Ekspert zaznacza, że w dobie sztucznej inteligencji i automatycznych tłumaczy język wciąż pozostaje kluczowy. — Urządzenia mogą tłumaczyć, ale nie mówią za nas. Kontakt z drugim człowiekiem, zarówno werbalny, jak i niewerbalny, daje przewagę w komunikacji. Język romański to nie tylko słowa, ale także kultura i mentalność, której nie da się oddać przez proste tłumaczenie — tłumaczy dr Kowalski.
Zapewnia także, że zainteresowanie kierunkami filologicznymi nie maleje. — Co roku mamy solidną rekrutację. Są osoby, które wcześniej uczyły się języka, i te, które dopiero zaczynają — i wszystkim zapewniamy naukę od podstaw. Wiedza zdobywana na studiach to nie tylko tłumaczenie, ale pełniejsze zrozumienie literatury, kultury i codziennego życia w kontekście języka.
— Vive la langue! — podsumowuje z uśmiechem.




