Babimost chce urosnąć z regionalnego lotniska do ważnego punktu na mapie transportowej

kotylak w LCI  Babimost chce urosnąć z regionalnego lotniska do ważnego punktu na mapie transportowej

Lotnisko Zielona Góra-Babimost ma rozwijać się nie tylko jako port pasażerski, ale także jako zaplecze logistyczne i element szerszego układu transportowego regionu. W tle jest zwiększenie liczby rejsów do Warszawy, poprawa drogowego dojazdu do portu i wykorzystanie nowej infrastruktury terminalowej. Wszystko to dzieje się w momencie, gdy polski rynek lotniczy notuje rekordowe wyniki.

Port lotniczy w Babimoście wraca do debaty publicznej jako jedna z ważniejszych inwestycji rozwojowych województwa lubuskiego. W rozmowie w Lubuskim Centrum Informacyjnym dr Sławomir Kotylak, doradca wojewody lubuskiego ds. rozwoju lotnictwa i transportu lotniczego, przekonywał, że lotnisko nie powinno być już postrzegane wyłącznie przez pryzmat kosztów, lecz jako narzędzie wspierające gospodarkę, mobilność i bezpieczeństwo regionu.

– Port lotniczy w wielu obszarach determinuje to, jakie znaczenie w sensie gospodarczym, społecznym, ekonomicznym jest dany region – mówił Kotylak.

Jego zdaniem Babimost przekroczył już etap stagnacji. Port obsłużył w 2025 roku blisko 81 tys. pasażerów. To wynik nieco niższy niż rok wcześniej, ale nadal potwierdzający, że lotnisko utrzymuje znaczenie w siatce regionalnych połączeń. W lutym 2026 r. port obsłużył ponad 3,6 tys. pasażerów, a z końcem zimowego rozkładu i wejściem sezonu letniego zwiększa się liczba połączeń krajowych. Oficjalny rozkład pokazuje, że od połowy marca rejsy na trasie Zielona Góra–Warszawa mają być realizowane częściej, co wpisuje się w zapowiedzi o wzmocnieniu połączenia ze stolicą.

To właśnie trasa do Warszawy ma być najbliższym krokiem w rozwoju portu.

– Chodzi o zwiększenie z jednej do dwóch rotacji dziennie – podkreślał Kotylak.

Jak zaznaczył, taki układ ułatwi podróże biznesowe, krótkie wizyty i jednodniowe wyjazdy, a także ograniczy sytuacje, w których pasażerowie nie mogą kupić biletu z powodu wysokiego wypełnienia samolotów.

Jednocześnie samorząd i administracja rządowa patrzą szerzej niż tylko na ruch pasażerski. W ocenie doradcy wojewody przyszłość lotniska powinna opierać się na trzech filarach: lotach regularnych, czarterach i cargo.

– Stawianie na kilka nóg, a mam tu na myśli i czartery, i połączenia regularne, i transport cargo, to jest podstawa stabilnego rozwoju każdego portu lotniczego o wielkości Zielonej Góry – ocenił.

Ten kierunek jest spójny z szerszym obrazem rynku. Według ACI Europe ruch pasażerski na europejskich lotniskach wzrósł w 2025 roku o 4,4 proc., do rekordowych 2,6 mld pasażerów. W Polsce dynamika była znacznie wyższa: krajowe porty obsłużyły ponad 66,2 mln podróżnych, a większość ruchu przypadła na lotniska regionalne. To pokazuje, że także mniejsze porty mają dziś większą rolę niż jeszcze kilka lat temu.

W Babimoście rozwój ma wspierać również infrastruktura. Pod koniec 2025 roku otwarto nową halę odlotów dla ruchu poza strefą Schengen, co zwiększyło możliwości operacyjne portu. Maksymalna przepustowość obiektu ma wynosić 250 tys. pasażerów rocznie. Równolegle trwa przygotowanie ważnej inwestycji drogowej: obwodnicy Nowego Kramska i lepszego dojazdu do lotniska w ciągu drogi wojewódzkiej nr 304. Decyzja ZRID dla tej inwestycji została wydana latem 2025 roku.

– Chciałbym doprowadzić do sytuacji, w której będziemy mogli mówić o tym, że port w Zielonej Górze stał się także hubem logistycznym nie tylko dla wojska, ale także dla przedsiębiorstw funkcjonujących na terenie naszego regionu – powiedział Kotylak.

W rozmowie padł też ważny wątek finansowania połączeń, zwłaszcza czarterowych. Doradca wojewody bronił dopłat, argumentując, że w przypadku lotnisk regionalnych wsparcie rynku jest standardem, a umowy z przewoźnikami są formą promocji regionu i narzędziem budowania oferty portu. Zaznaczył przy tym, że nie chodzi o trwałe finansowanie wszystkich połączeń, lecz o wspieranie wejścia przewoźników na rynek.

Perspektywa dla Babimostu nie zakłada dziś bezpośredniej rywalizacji z największymi lotniskami w kraju. Chodzi raczej o konsekwentne wzmacnianie pozycji portu, który ma być wygodnym oknem komunikacyjnym dla Lubuszan i zapleczem dla biznesu oraz logistyki.

– Dzisiaj już nikt nas nie ignoruje. Wiedzą o tym, że nasze działania przynoszą efekty – uważa Kotylak.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.