To było godne pożegnanie Cuprum Stilonu Gorzów z własną publicznością. Choć wynik nie był po myśli gospodarzy, emocji nie brakowało. Szczególnie w dramatycznym trzecim secie.
ZAKSA przyjechała do Gorzowa maksymalnie zmotywowana. Drużyna z Kędzierzyna-Koźla wciąż walczy o miejsce w fazie play-off i od pierwszych piłek było to widać. Goście szybko narzucili swój rytm, a skutecznością błyszczeli Kamil Rychlicki i Jakub Szymański. Pierwszy set zakończył się wynikiem 25:20 dla przyjezdnych, którzy kontrolowali przebieg gry.
Druga partia była bardziej wyrównana. Gorzowianie, prowadzeni przez Chizoba Neves Atu, momentami potrafili odrabiać straty i nawiązać walkę. Jednak w końcówce znów więcej zimnej krwi zachowała ZAKSA, wygrywając ponownie 25:20.
Prawdziwe widowisko przyszło w trzecim secie – i to właśnie nim gospodarze odwdzięczyli się kibicom za wierny doping przez cały sezon. Przy stanie 20:15 dla gości wydawało się, że mecz zaraz się zakończy. Nic bardziej mylnego. Stilon rozpoczął niesamowitą pogoń. Były piłki meczowe dla ZAKSY, za chwilę setowe dla gospodarzy – i tak przez długie minuty. Trybuny żyły każdym punktem i każdą akcją. Ostatecznie po heroicznym boju gorzowianie wygrali aż 41:39. To był jeden z najdłuższych setów w historii ligi.
Czwarta odsłona wróciła jednak pod kontrolę zespołu z Kędzierzyna-Koźla. Goście szybko zbudowali przewagę i nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa, zamykając mecz wynikiem 25:20. MVP meczu został wybrany atakujący ZAKSY, Kamil Rychlicki.
Dla Stilonu był to mecz bez presji – dzięki wcześniejszym wynikom, w tym porażce zespołu z Częstochowy, gorzowianie zapewnili sobie utrzymanie w PlusLidze. Z kolei ZAKSA wciąż gra o wysoką stawkę i to było widać na parkiecie.
CUPRUM STILON GORZÓW – ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE 1:3 (20:25, 20:25, 41:39, 20:25). Cuprum Stilon: Veloso, Henno, Kania, Chizoba, Kwasowski, Niemiec, Gregorowicz (libero) oraz Waliński, Gąsior, Maciejewicz, Więcławski, Węgrzyn i Dembiec (libero). ZAKSA: Grobelny, Urbanowicz, Rychlicki, Szymański, Jakubiszak, Isaacson, Czunkiewicz (libero) oraz Rećko, Szymura i Krawiecki. Sędziowali: Piotr Skowroński (Gdańsk) i Agnieszka Michlic (Bydgoszcz). Widzów: 3.500.




