W Dniu Przedsiębiorczości, który przypada 18 marca Katarzyna Kozińska rozmawia z Michałem Supińskim, 15-letnim twórcą marki Never Again z Gorzowa.
Jak narodził się pomysł na własną markę odzieżową?
Pomysł wziął się z potrzeby. Brakowało ubrań, które naprawdę odpowiadałyby mojemu stylowi i oczekiwaniom, więc postanowiłem stworzyć coś własnego – coś, co sam chciałbym nosić.
Co było dla Ciebie najważniejsze na początku tworzenia marki?
Przede wszystkim jakość i unikalność. Chciałem odejść od masowej produkcji i skupić się na detalach oraz dopracowaniu każdego elementu.
Na co zwracałeś uwagę przy projektowaniu pierwszego produktu?
Najważniejsze było to, żeby wszystko ze sobą współgrało – materiał, krój i ogólny wygląd. Duży nacisk położyłem na unikatowy fason.
Jak wyglądały początki – od pomysłu do gotowego produktu?
Najpierw stworzyłem wizję, potem znalazłem osoby, które pomogły przygotować projekt graficzny i techniczny. Następnie trafiłem do polskiej szwalni i zamówiłem pierwszą próbkę.
Skąd wziąłeś środki na start?
Na pierwszą próbkę pieniądze dali mi rodzice. Wcześniej jednak przedstawiłem im konkretny plan, co bardzo pomogło w zdobyciu ich zaufania.
Jak zareagowałeś, gdy zobaczyłeś pierwszą próbkę?
Byłem pozytywnie zaskoczony. Wymagała tylko drobnych poprawek, ale pokazała, że pomysł ma sens.
Jak wyglądała sprzedaż na początku?
Pierwsze produkty sprzedałem wśród znajomych. Później zacząłem promować markę w internecie i stopniowo docierać do szerszego grona odbiorców.
Jak rozwijałeś działania marketingowe?
Na początku wszystko robiłem sam. Z czasem, gdy marka zaczęła rosnąć, dołączyły kolejne osoby i materiały stały się bardziej profesjonalne.
Dlaczego zdecydowałeś się pokazywać siebie w mediach społecznościowych?
Chciałem być autentyczny i pokazać, że za marką stoi realna osoba w wieku zbliżonym do odbiorców. To pomaga budować relację.
Jak Twoje otoczenie zareagowało na ten pomysł?
Na początku było trochę sceptycyzmu, ale gdy pojawiły się pierwsze efekty, wsparcie znacznie wzrosło.
Ile osób jest dziś zaangażowanych w rozwój marki?
Około dziesięciu – zarówno przy produkcji, jak i działaniach w internecie.
Co oznacza nazwa Never Again?
To hasło sprzeciwu wobec przeciętności – nigdy więcej słabej jakości, kopiowania i powtarzalności.
Jakie materiały wykorzystujesz w swoich produktach?
Głównie bawełnę, ponieważ zależy mi na jakości i komforcie noszenia.
Jak łączysz rozwijanie marki z nauką i życiem prywatnym? Panuje stereotyp o młodzieży, że nie chce się Wam zejść z kanapy.
Obalam ten stereotyp. Tak jak wielu moich przyjaciół. Uczę się w I LO w Gorzowie Wlkp., trenuję koszykówkę. Nie siedzę na kanapie, przy kompie. Traktuję moją markę jako pasję, więc nie jest trudno znaleźć na to czas. To dla mnie forma odpoczynku.
Jakie masz plany na przyszłość?
Chciałbym, żeby marka była rozpoznawalna w całej Polsce, a później także za granicą.
Co jest najważniejsze w budowaniu własnego biznesu?
Cierpliwość i konsekwencja – szczególnie w momentach, gdy efekty nie przychodzą od razu.




