Gościem Lubuskiego Centrum Informacyjnego był dyrektor Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie. Okazją do rozmowy były obchody 80-lecia teatru oraz przypadający Międzynarodowy Dzień Teatru.
Katarzyna Kozińska: Jest Pan 16-tym dyrektorem od początku powstania teatru, a od 2002 roku niezmiennie na tym stanowisku. To kawał historii, szczególnie w roku 80-lecia teatru.
Tak, 10 lat temu postanowiliśmy, że w naszym parku przy teatrze upamiętnimy dyrektorów, którzy już odeszli. Każdy ma swoje drzewo. To symbol pamięci – pokazanie, że oni wciąż są obecni w naszych sercach i myślach.
Najważniejsze w byciu szefem to chyba relacje z ludźmi, nie pomniki.
Tak się złożyło, że to już ponad dwie dekady mojej pracy tutaj. Zmieniło się bardzo wiele – teatr, jego otoczenie, ale też sposób myślenia widzów i zespołu. Aktorzy się zmieniają, to naturalne, ale wielu pracowników zaplecza jest z nami od lat. Rocznice to czas refleksji – także nad tymi, których już z nami nie ma.
Atmosfera w teatrze jest kluczowa.
Teatr to specyficzna instytucja – oparta na wrażliwości. Nie tylko aktorzy ją mają. Mają ją też technicy, administracja. Przed premierą emocje są ogromne i często rozlewają się na cały zespół. Ale gdy rozbrzmiewa trzeci dzwonek i kurtyna idzie w górę – wszystko się uspokaja.
Sam budynek teatru też ma niezwykłą historię.
To obiekt z 1876 roku, który przetrwał wojnę. Powstał dla określonej społeczności i do dziś spełnia swoją funkcję. Jest jednym z najładniejszych teatrów w Polsce. Odkrywamy jego dawne zdobienia i chcemy przywrócić mu dawny blask.
Po wojnie teatr pełnił ogromną rolę społeczną.
Tak, choć były też trudniejsze okresy administracyjne. Przełomem był czas państwa Byrskich – wtedy teatr stał się naprawdę miejscem społecznym, bliskim ludziom.
Dziś również stawia się na młodych i edukację.
Od początku mojej pracy uznałem, że teatr musi być powszechny, edukacyjny i społeczny. Edukacja jest kluczowa – chcemy, by teatr był miejscem szacunku i refleksji. I to działa. Wielu młodych ludzi z Gorzowa później działa w teatrach w całej Polsce.
Teatr włącza też różne grupy społeczne.
Tak, to bardzo ważne. Od lat prowadzimy działania edukacyjne dla dzieci i młodzieży. Powstało studio teatralne, z którego wyrośli zawodowi aktorzy.
Są też działania inkluzyjne, jak wydarzenia dla osób neuroróżnorodnych.
To wpisane w naszą misję. Teatr musi reagować na społeczne potrzeby. To nie tylko sztuka, ale też otwartość, empatia i budowanie relacji.
Teatr jako przestrzeń rozmowy o ważnych tematach?
Zdecydowanie. Już wiele lat temu poruszaliśmy trudne tematy. Dziś to jest jeszcze bardziej potrzebne. Teatr powinien być lustrem społeczeństwa.
Na zakończenie – premiera „Tanga” Mrożka.
To tekst niezwykle aktualny. Opowiada o relacjach międzyludzkich i konfliktach pokoleń. Z humorem, ale i z mocnym przesłaniem.
Teatr ma też wymiar terapeutyczny.
Teatr jest dla człowieka. Dla widza, który przychodzi z emocjami, doświadczeniami, wrażliwością. Te 80 lat to dowód, że teatr w Gorzowie spełnia swoją rolę – jest potrzebny i żywy.




