Marek Cebula: Po wyborach jesteśmy jedną drużyną (WIDEO)

przewodniczącej lubuskiej KO i wojewoda w jednym   Marek Cebula zapowiada w rozmowie z LCI że trwają już przygotowania do wyborów parlamentarnych  Marek Cebula Po wyborach jesteśmy jedną drużyną WIDEO

Większa obecność w powiatach, lepsza komunikacja i odbudowa jedności w regionie – to główne kierunki działań nowego przewodniczącego lubuskiej Koalicji Obywatelskiej. Marek Cebula zapowiada mobilizację struktur i konkretne przygotowania do wyborów parlamentarnych w 2027 roku.

Kilkanaście dni po wyborach wewnętrznych. Jak wyglądał ten czas, jakie była pana pierwsze decyzje?
Najważniejsze było dokończenie wyborów wewnętrznych, które trwały do 28 marca i wybierane były zarządy struktur powiatowych. To proces demokratyczny, z tajnym głosowaniem. Na poziomie regionu wybraliśmy też zarząd wojewódzki, a także członków sądu koleżeńskiego i komisji rewizyjnej. Na końcu domknęliśmy wybór władz w terenie.

Nowy zarząd regionu liczy 22 osoby i obejmuje przedstawicieli różnych części województwa i frakcji w partii. To było trudne do pogodzenia?
Od początku podkreślam, że nie pozwolę dzielić województwa. Nie ma północy, południa, wschodu czy zachodu – jest jedno Lubuskie. Tak samo powinna funkcjonować partia. Mamy około 850 członków i oni są podmiotami tej polityki. W czasie kampanii objechałem praktycznie cały region i słyszałem jasno: za mało nas w terenie, za mało kontaktu z działaczami. Chcę to zmienić.

To także wniosek po kampanii prezydenckiej?
Tak. Widzimy, że Polska powiatowa została niedostatecznie zagospodarowana. Rafał Trzaskowski był w Zielonej Górze, Gorzowie, Nowej Soli czy Międzyrzeczu, ale działacze mówili wprost: potrzebujemy częstszych spotkań i bezpośredniego kontaktu z kandydatem. Tego zabrakło i to musimy poprawić.

W nowych władzach zabrakło byłego lidera – Waldemara Sługockiego. Jak to tłumaczyć?
Każdy miał prawo zgłaszać kandydatów – zarówno na Radzie Regionu, jak i w strukturach powiatowych. Jeśli chodzi o Radę Regionu, taka kandydatura nie została zgłoszona. To decyzje członków, podejmowane demokratycznie. W powiecie zielonogórskim grodzkim również każdy mógł zgłaszać kandydatów. Trzeba ten wybór uszanować.

Jaka w takim razie będzie wyglądać współpraca z Waldemarem Sługockim?
Nie wyobrażam sobie, żeby tej współpracy nie było. To osoba z dużym doświadczeniem, były wiceminister. Musimy z tego korzystać. Planuję podzielić region na obszary, w których będą działać posłowie, również rotacyjnie, żeby byli rozpoznawalni w całym województwie. Z rozmów wynikało, że nawet radni nie zawsze są znani działaczom – to pokazuje, ile pracy jeszcze przed nami.

Z rozmów wynikało też, że problemem jest komunikacja. Co konkretnie chce pan zmienić?
Członkowie oczekują lepszego przepływu informacji, także o tym, co już zostało zrealizowane na poziomie rządu. Są obietnice, które jeszcze czekają na realizację, ale kadencja trwa i te działania będą kontynuowane. Naszą rolą jest lepiej to tłumaczyć i być w stałym kontakcie z działaczami w terenie.

W tej wewnętrznej kampanii pojawiały się napięcia. Uda się je wygasić?
Spory w kampanii są naturalne. Po jej zakończeniu jesteśmy jedną drużyną. Naszym celem są wygrane wybory w 2027 roku. Jeśli pojawiają się różnice zdań, to po to, by wypracować lepsze rozwiązania. Dziś nie mamy wrogów wewnątrz, tylko konkurencję polityczną na zewnątrz – Prawo i Sprawiedliwość czy obie Konfederacje.

Mówi pan też o współpracy z koalicjantami?
Tak. Musimy wzmacniać relacje z PSL, Lewicą, Polską 2050 i innymi partnerami. Chodzi o to, by w 2027 roku mieć zdolność koalicyjną do rządzenia.

Jak pogodzić funkcję wojewody i lidera partii, żeby żadna z nich nie ucierpiała?
To wymaga dużej aktywności, ale jest możliwe. Funkcje partyjne są w pewnym sensie wolontariatem. Jako wojewoda chcę być „wojewodą Lubuszan” – dbać o wszystkich mieszkańców. Najważniejsze jest to, co nas łączy, czyli region. Tak samo w partii – musimy działać jako jedna drużyna.

Myśli pan już o wyborach parlamentarnych, jak to wszystko poukładać?
To nasz główny cel. Listy muszą być dobrze przygotowane – lokomotywy nie mogą być w środku, tylko na czele. Już wcześniej decyzje opierały się na badaniach i sondażach. Widać też potencjał w regionie – przykład Elżbiety Anny Polak pokazuje, że możliwe są bardzo mocne wyniki. To chcemy wykorzystać w kolejnych wyborach.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.