Igrzyska w Polsce? To nie marzenie, to plan!

Piotr Borys i Robert Korzeniowski w studiu LCI  Igrzyska w Polsce To nie marzenie to plan

Polska chce sięgnąć po największą sportową imprezę świata. Rząd i sportowe autorytety przekonują: igrzyska olimpijskie to nie tylko prestiż, ale impuls cywilizacyjny. Stawką są: zdrowie społeczeństwa, miliardy złotych i przyszłość młodego pokolenia.

Polska poważnie myśli o organizacji letnich igrzysk olimpijskich w 2040 roku. Jak podkreślają przedstawiciele rządu i środowiska sportowego, nie chodzi wyłącznie o sportowe emocje, ale o szeroko zakrojony projekt rozwojowy. W studiu LCI przekonywali o tym wiceminister sportu Piotr Borys i Robert Korzeniowski. – Aby marzenia się spełniły, trzeba marzyć. My przechodzimy od marzenia do realizacji – mówi wiceminister. Zapowiada prace nad projektem „Igrzyska Olimpijskie Polska 2040”.

Nie tylko igrzyska

Kluczowym elementem planu jest Strategia Rozwoju Sportu 2040, która ma wykraczać daleko poza przygotowania do samej imprezy. Co to za dokument?

– To jest wielka zmiana. Nie tylko mentalna, ale także naszego sposobu życia. Chcemy przestawić społeczeństwo na aktywność fizyczną, czyli na zdrowie – tłumaczy Borys.

Dane są alarmujące: aż 30 proc. dzieci w Polsce nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej, a wśród dorosłych ten odsetek sięga 70 proc. Rząd przekonuje, że odwrócenie tego trendu to nie tylko kwestia zdrowia, ale i ekonomii.

– Aktywność ruchowa to oszczędności dla systemu. Nawet 7–8 miliardów złotych rocznie – podkreśla wiceminister.

Gonienie króliczka daje efekty

Czterokrotny mistrz olimpijski Robert Korzeniowski widzi w projekcie ogromny potencjał rozwojowy. Nawet jeśli Polska ostatecznie nie zostanie gospodarzem igrzysk.

– To jeden z takich projektów, gdzie już samo gonienie króliczka przynosi ogromne efekty – mówi.

Sportowiec przypomina doświadczenia Euro 2012, które – jego zdaniem – było dla Polski cywilizacyjnym przełomem. – To był skok jakościowy w infrastrukturze, turystyce i postrzeganiu Polski. Igrzyska mogą być jeszcze większym impulsem – dodaje.

Miliardy, ale nie na stadiony

Jednym z głównych zarzutów wobec idei igrzysk są koszty. Rząd odpiera krytykę, wskazując na zmianę modelu organizacji takich imprez.

– Te miliardy to nie są pieniądze na pojedyncze obiekty. To inwestycje w rozwój całego kraju – zaznacza Korzeniowski.

Jak przekonują rozmówcy, Polska nie zaczyna od zera. Wiele obiektów już istnieje, a nowe inwestycje mają być ograniczone i racjonalne. – Nie musimy budować wszystkiego od podstaw. Wykorzystujemy to, co mamy, i uzupełniamy infrastrukturę – mówi Borys.

Projekt ma objąć nie tylko największe miasta. W planach jest zaangażowanie od 6 do 8 głównych ośrodków oraz dziesiątek mniejszych lokalizacji treningowych. – Sto kilkadziesiąt miejsc może stać się centrami pobytowo-treningowymi dla reprezentacji. To ogromna szansa także dla takich regionów jak Lubuskie – wskazuje wiceminister.

Decyzja jeszcze daleko

Na razie Polska jest na początku drogi. Kluczowe będą decyzje Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, które mają zapaść w czerwcu. – Prowadzenie projektu olimpijskiego to proces na kilkanaście lat. Jesteśmy na starcie tej drogi – podkreśla Korzeniowski.

Jedno jest pewne: nawet jeśli igrzyska nie trafią do Polski w 2040 roku, ich idea już dziś ma napędzać zmiany.

– Robimy to dla naszych dzieci – podsumowuje Borys.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.