Nie czekaj dziesięć lat. Historia odwagi i potencjału w spektrum

W rozmowie Katarzyny Kozińskiej gościem był słuchacz NeuroAkademii i uczestnik Klubu Integracji Społecznej w Gorzowie Jakub Raszka  Nie czekaj dziesięć lat Historia odwagi i potencjału w spektrum

Dla wielu osób spektrum autyzmu wciąż kojarzy się z barierą. Dla Jakuba Raszki to trudna droga, ale prowadząca do relacji, odwagi i budowania własnego miejsca w świecie. W rozmowie z Lubuskim Centrum Informacyjnym pokazał, że neuroróżnorodność to nie ograniczenie, lecz potencjał, który potrzebuje przestrzeni, by się rozwijać. Gościem Katarzyny Kozińskiej był słuchacz NeuroAkademii i uczestnik Klubu Integracji Społecznej w Gorzowie Jakub Raszka.

Jak ci się podoba w klubie?

Co mi się tam najbardziej podoba, to przede wszystkim ludzie. Mogę tam pójść i nie będę się bał, że ktoś mi będzie wytykał, że jestem jakiś inny.

A trafiłeś tam w listopadzie?

Czwartego, dokładnie pamiętam ten dzień.

To był dzień rozpoczęcia działalności klubu. Wiesz, że byłeś pierwszy?

Tak się ciekawie złożyło.

Mówisz, że to ludzie. Co daje ci drugi człowiek?

Na pewno większą pewność siebie. Człowiek jest istotą stadną. Czuję się bardziej pewny, że jest ktoś, do kogo można się odezwać i kto mnie nie spławi. Nie ma nic gorszego niż fałszywa uprzejmość albo odrzucenie.

Łatwo jest rozmawiać o tym, co czujecie?

Łatwo, bo wiem, że inni mają podobne problemy. Dobrze się przy nich czuję. Ja się nauczyłem dwa razy zastanowić, zanim coś powiem, dlatego czasem mam długie przerwy.

Ta ciekawość świata była z tobą od zawsze?

Od maleńkości. Jak byłem dzieckiem, chciałem być budowlańcem, astronautą albo zoologiem. Później bardziej starałem się wpasować w społeczeństwo niż spełniać siebie.

Mówisz o „zakładaniu maski”.

Tak. Boję się, co inni ludzie o mnie myślą. Analizuję każdy ruch, żeby ktoś mnie nie oceniał.

A jednak wyszedłeś z tego cienia. Co daje NeuroAkademia?

Na pewno pewność siebie. Można porozmawiać w grupie, która cię nie ocenia. To pierwszy krok.

Studiujesz, masz znajomych. Jak to się udało?

Zmieniłem się od technikum. Jestem poukładany, mam wysoką kulturę osobistą.

Miałeś też pracę.

Tak, pracowałem fizycznie. Starałem się, żeby było widać efekty mojej pracy. Byłem dokładny i sumienny. Przez dziesięć miesięcy nie dostałem ochrzanu.

Co byś powiedział innym osobom w spektrum?

Nie czekajcie dziesięć lat, aż ktoś za was podejmie decyzję. Spróbujcie. Ja żałuję, że wcześniej tego nie zrobiłem.

Jak wyglądało wcześniej twoje życie?

Nie miałem kontaktów z ludźmi. Najłatwiej było mnie odrzucić. Starałem się dopasować, żeby nikt nie patrzył na mnie źle.

Co dał ci udział w spotkaniu Neuroday w teatrze?

Skupienie. To rzadkie, żebym przez trzy godziny był tak zaangażowany. To mnie naprawdę interesuje.

Masz dużą empatię. Co takie osoby mogą wnieść do pracy?

Jeśli praca wymaga skupienia i precyzji, to taka osoba będzie idealna. Potrafi długo pracować nad jednym zadaniem i robić to dokładnie.

Jak zaprosiłbyś innych do NeuroAkademii? Czy po prostu do szukania pomocy i drugiego człowieka?

Powiedziałbym, żeby spróbowali. I żeby pomyśleli o sobie, że są okej tacy, jacy są.

Powtarzasz to sobie?

Tak. Jak człowiek sobie powtarza, że jest źle, to jest coraz gorzej. A ja sobie powtarzam, że jest super – to działa i się uśmiecham.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.