W tej dyscyplinie nie liczy się wyłącznie to, „kto ma rację”, ale przede wszystkim jakość argumentów, logika i kultura wypowiedzi. Turniej Debat Oksfordzkich to jednak coś więcej niż starcie krasomówcze – wypracowane przez uczniów wnioski są cenną wskazówką w dyskusji o jutrze. Młodzież ze szkół ponadpodstawowych zmierzyła się z tematami edukacji przyszłości i rynku pracy, udowadniając, że merytoryczny dialog to najlepsze narzędzie do zrozumienia potrzeb tych, którzy za chwilę zaczną budować potencjał naszego regionu.
Jak podkreślał wicemarszałek Grzegorz Potęga, tegoroczne starcia na argumenty nie dotyczyły odległych teorii filozoficznych, lecz spraw bardzo praktycznych i realnych, z którymi młodzi ludzie właśnie zaczynają się mierzyć. Dyskusja skupiła się na technologicznym przełomie w nauczaniu, realiach zawodowego startu oraz palącym problemie „ucieczki mózgów” z regionu.
Turniej Debat Oksfordzkich współorganizowany jest m.in. z Instytutem Nauk o Polityce i Administracji UZ oraz Wojewódzkim Urzędem Pracy. Dzięki temu, podczas gdy młodzież podjęła się retorycznej szermierki o własnej przyszłości, ci (nieco) starsi mieli okazję wsłuchać się w ich głosy i poznać perspektywę pokolenia, które dopiero wkracza na rynek pracy.
— Dziś to my, dorośli, chcemy się uczyć od was, chcemy was słuchać i chcemy wyciągać wnioski z tego, co mówicie i raportować je do ministerstwa po to, aby jak najlepiej kształtować zarówno rynek pracy, jak i szkolnictwo. Chcemy, abyście czuli się tutaj zaopiekowani pod względem predyspozycji, które posiadacie i które za chwilę wykorzystacie w ramach pracy zawodowej. A nie ma chyba lepszej formuły wyciągania wniosków aniżeli właśnie słuchanie waszej dyskusji — podkreślał wicemarszałek.
Warto podkreślić, że debaty oksfordzkie to nie tylko starcie na argumenty, ale dyscyplina o charakterze sportowym. Jak tłumaczył dr Piotr Pochyły z Instytutu Nauk o Polityce i Administracji UZ – sześć czteroosobowych drużyn musiało wykazać się ogromną dyscypliną. Każdy z mówców miał ściśle określoną rolę, a o wyniku przesądzała nie tylko merytoryka, ale i umiejętność współpracy w zespole. Największym wyzwaniem okazała się nieprzewidywalność: uczestnicy losowali stronę tezy zaledwie 10 minut przed startem. Często musieli więc bronić stanowisk sprzecznych z ich prywatnymi poglądami, co było prawdziwym testem retorycznego kunsztu.
Pomijając jednak sędziowskie punkty i sportową rywalizację, dr Piotr Pochyły zwrócił uwagę na najważniejszy wymiar turnieju:
— Spotykamy się przede wszystkim po to, żeby się poznać i uczyć od siebie nawzajem. Tego typu imprezy mają tę ważną cechę, abyśmy nie tracili z oczu takiego wspólnego myślenia — podsumował.
Najlepszym mówcą turnieju został Miłosz Krajer z Liceum Ogólnokształcącego imienia Krzysztofa Baczyńskiego w Nowej Soli.
— Muszę powiedzieć, że udział w dzisiejszym turnieju debat był dla mnie niezwykle przyjemnym doświadczeniem. To jedno z moich pierwszych zetknięć z taką formą rozwijania kompetencji, dlatego jestem pozytywnie zaskoczony. Tematy były bardzo ciekawe i dawały możliwość pogłębionej dyskusji. Co ważne, dotyczyły bezpośrednio nas – uczniów. Mam nadzieję, że wnioski, które padły podczas debaty, zostaną w przyszłości uwzględnione przy tworzeniu systemu edukacji — mówił.




