MKS Dąbrowa Górnicza zatrzymał koszykarzy Orlenu Zastalu Zielona Góra w drodze po czwarte z rzędu zwycięstwo w ekstraklasie. Ale to, co wyprawiali dziś Adam Wierzman, Bartłomiej Kucharski i Mateusz Wawrzyński, to sędziowski kryminał.
MKS Dąbrowa Górnicza – Orlen Zastal Zielona Góra 91:86 (24:23, 19:22, 22:18, 26:23)
MKS: Curry 16 (4/5 za dwa, 2×3, 5 zbiórek, 5 asyst), Montgomery 16 (6/7 za dwa, 5 zbiórek), Muhammad 11 (1×3), Thomas 10 (1×3), Peterka 6 (5 zbiórek) oraz Bogucki 11 (4/5 za dwa), Bonner 11 (5 asyst), Piechowicz 4 (7 zbiórek), Załucki 3 (1×3), Musiał 2, Wojdała 1.
Orlen Zastal: Maughmer 22 (8/13 z gry, 4/5 za trzy, 9 zbiórek), Lewis 21 (9 zbiórek), Szumert 11 (5 zbiórek, 5 fauli), Fayne 6 (5 zbiórek), Garrison 3 (1×3, 6 asyst, 5 fauli) oraz Cartier 13 (5/6 za dwa, 1×3), Woroniecki 5 (1×3), Sulima 3, Konate 2.
Można pisać o 18 zbiórkach w ataku czy 50 punktach w „pomalowanym” po stronie Zastalu. Ale można też o 41!!! rzutach wolnych po stronie MKS-u. Niestety, sędziowie zdecydowanie za bardzo chcieli zaistnieć w całkiem ciekawym i emocjonującym meczu w Dąbrowie Górniczej.
Jayvon Maughmer z premedytacją zahaczony z tyłu ręką i nogą przez rywala, który nie miał szans dotknąć piłki. Sagaba Konate z nie mniejszą premedytacją pchnięty w plecy przy rzucie. Przewinienia niesportowe bezdyskusyjne w obu sytuacjach. Ale nie w ocenie Adama Wierzmana, Bartłomieja Kucharskiego i Mateusza Wawrzyńskiego. Za to z ukaraniem faulem niesportowym Bogu ducha winnego Jakuba Szumerta „gwizdki” problemu nie miały. Podobnie jak z sygnalizacją kilku „zwykłych” przewinień Zielonogórzan, które tylko sławetna trójka widziała. Zdegustowany był nawet komentator Adam Romański, który – co nie jest tajemnicą – za Zastalem nie przepada. Słowem: sędziowski kryminał.
Konkluzja? Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Dodajmy, że trener Arkadiusz Miłoszewski w Dąbrowie Górniczej musiał sobie radzić bez Andy’ego Mazurczaka i Filipa Matczaka.




