Młodzi idą po swoje. „Jak nie drzwiami, to oknem” (WIDEO)

Gościem LCI była Martyna Jałowska  Młodzi idą po swoje Jak nie drzwiami to oknem WIDEO

O tym, dlaczego młodzi powinni sięgać po środki z konkursów i mieć wpływ na decyzje w regionie, mówi Martyna Jałowska, radna Lubuskiego Sejmiku Młodzieżowego.

Katarzyna Kozińska, LCI: Trwają nabory m.in. do konkursu Lubuskie Obywatelskie Inicjatywy Młodzieżowe. Dlaczego warto sięgać po te środki?

Martyna Jałowska: To pomoc dla głosu młodych ludzi. Dzięki takim środkom możemy realizować swoje pomysły i pokazać szerszemu gronu, że młodzież ma konkretne inicjatywy i chce działać. Jako sejmik chcemy, by każdy wiedział, że może się do nas zgłosić po wsparcie, że możemy objąć patronatem różne działania. Najtrudniej jest zacząć – a takie projekty dają młodym ten pierwszy krok. Później może się okazać, że z tych inicjatyw wyrosną przyszli radni czy posłowie. To byłby nasz największy sukces.

Młodych w życiu publicznym wciąż brakuje. Uczysz się w gorzowskim ekonomiku – czy młodzi chcą dziś brać sprawy w swoje ręce?

Chętni są, ale często pojawia się bariera między nami a dorosłymi decydentami. Trzeba ich przekonać do naszych pomysłów, a to bywa trudne, zwłaszcza gdy potrzebne są środki finansowe. My jednak wiemy, co dla młodych jest najlepsze. Są radni, którzy bardzo nas wspierają – dzięki takiej współpracy udało się już zrealizować wiele działań. Najważniejsze, żeby ktoś pomógł nam zrobić pierwszy krok. Potem naprawdę potrafimy działać samodzielnie.

Działasz w wielu gremiach. Gdzie dziś można cię spotkać?

Jestem radną Młodzieżowej Rady Miasta – kadencja rozpoczęła się niedawno, więc trwają jeszcze sprawy organizacyjne. Działam także w Lubuskim Sejmiku Młodzieżowym oraz w Radzie przy Zespole Parlamentarnym ds. Młodzieży, w komisji infrastruktury. Przygotowujemy apele i uchwały, które trafiają do posłów z Komisji Infrastruktury. Niedawno zakończyła się też moja kadencja w Parlamencie Młodych RP. Pracowaliśmy tam nad tematami mieszkalnictwa, rynku pracy, rolnictwa i infrastruktury. Tworzyliśmy stanowiska, które trafiały wyżej – do osób realnie decydujących o zmianach.

Co dał ci pobyt w stolicy i praca w ogólnopolskich strukturach?

Ogromne doświadczenie i relacje. Poznałam ludzi z różnych środowisk – od prawicy po lewicę – ale między nami nie było podziałów. Dla nas najważniejszy był człowiek i wspólna praca. Powstały przyjaźnie, wzajemnie sobie pomagaliśmy, także przy wdrażaniu kolejnej kadencji. Nie było rywalizacji, była współpraca.

Trzeba mieć grubą skórę, żeby się przebić?

Zdecydowanie. Wiele osób się nie poddaje – jak nie wejdą drzwiami, to wejdą oknem. Czasem trzeba się naprawdę napracować, pisać wnioski, przekonywać, próbować kilka razy. Ale warto.

Macie już pomysły na projekty w ramach Lubuskich Obywatelskich Inicjatyw Młodzieżowych?

Myślimy o międzyszkolnym turnieju siatkówki. Chcielibyśmy wystawić reprezentację sejmiku młodzieżowego i zaprosić do wspólnej gry także sejmik dorosłych. To byłaby forma integracji, ale też pokazania, że jesteśmy, że można się do nas zgłosić. Integracja jest bardzo ważna – im lepiej się znamy, tym łatwiej współpracować i rozwijać kolejne inicjatywy.

W komisji infrastruktury zajmowałaś się m.in. komunikacją. To temat szczególnie ważny dla Gorzowa.

Tak, bo siatka połączeń – zwłaszcza dalekobieżnych – wciąż wymaga poprawy. Regionalnie jest nieźle, ale długie trasy są problematyczne. Podróż do Katowic potrafiła mi zająć nawet 8–9 godzin. To ogromna bariera dla młodych ludzi, którzy chcą się rozwijać, studiować czy działać społecznie. Przygotowywaliśmy uchwały dotyczące modernizacji torów i poprawy połączeń. Cieszą nowe bezpośrednie przejazdy Gorzów–Poznań, bo Poznań jest ważnym węzłem przesiadkowym. Skrócenie czasu podróży do Warszawy o dwie godziny to dla nas naprawdę duża zmiana.

Czujesz, że macie realny wpływ?

Tak. Mamy stały kontakt z dorosłymi radnymi i posłami. Słuchają nas, pytają o zdanie. My widzimy problemy z perspektywy młodych – słyszymy je od rówieśników. Dzięki rozmowie możemy wypracować kompromisy i wprowadzać konkretne rozwiązania.

Przykład?

Choćby komunikacja miejska w Gorzowie. Poprzednia kadencja młodzieżowej rady wywalczyła ważne zmiany, a my teraz rozwijamy projekt. Chcemy, by darmowa komunikacja objęła także młodzież z internatów. Koszty dojazdów rosną, a dla wielu rodzin to realna bariera w dostępie do edukacji.

Nie nudzi ci się ta działalność?

Wręcz przeciwnie. To dopiero rok mojej aktywności, a już zdobyłam mnóstwo doświadczeń. Uczę się pisać uchwały, poznaję ludzi, uczę się, jak poruszać się w różnych środowiskach. To wyzwanie, ale też ogromna satysfakcja.

Jaki jest dziś najważniejszy postulat młodego pokolenia?

„Nic o nas bez nas”. Jeśli młodzi mają wpływ na to, jak wygląda ich miasto czy region, czują się ważni i chcą tu zostać. Warto projektować przestrzenie i programy razem z nami. Bo kiedy młody człowiek widzi, że jego głos coś znaczy – zaczyna naprawdę działać.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.