Pan Bogdan myślał, że największym jajcarzem wśród prawicy jest poseł Suski. Okazuje się, że przebił go poseł Błaszczak.
To, co on wygaduje, atakując ewentualną pożyczkę zwaną „SAFE” na dozbrojenie polskiej armii, sprawia, że można postawić tezę, iż odkleił się już ostatecznie od rzeczywistości. Dodatkowo jego gadki zdają się już nie z kabaretu, bo tam dowcipy muszą być subtelniejsze, ale z cyrku, gdzie bywa, że dyżurni trefnisie obrzucają się tortami, oblewają wodą, podkładają sobie pod siedzenia pinezki, a widownia ryczy ze śmiechu. Co on ostatnio wygaduje! O tym, że kraje, które wezmą ową pożyczkę, będą związane łańcuchem, takim metalowym postronkiem z Unią Europejską; pieniądze, które otrzymamy na polską armię, w rzeczywistością uzbroją, nie wiedzieć czemu, Niemcy. Utracimy swobodę działania, niemal stracimy niepodległość, dodatkowo osłabimy przyjaźń polsko-amerykańską – i tego typu idiotyzmy.
Gdyby te głupoty opowiadał jakiś szeregowy poseł, fighter i zadymiarz, można by wzruszyć ramionami i odłożyć to na półkę pisowskich wypasów. Tam już jest między innymi próba wezwania na komisję śledczą carycy Katarzyny Wielkiej i oświadczenie pewnej posłanki, że Święta Maryja, która ponoć objawiła się kiedyś dzieciom, płynnie mówiła po polsku.
Tyle że Mariusz Błaszczak to były minister obrony narodowej! On kupował sprzęt wojskowy jak leci, biorąc kredyty na wyższy niż obecnie zapowiadany procent. Teraz wygaduje piramidalne głupoty na zamówienie swojej partii, nie patrząc na to, czy to dobre dla Polski, bo oczywiście los kraju jest na pierwszym miejscu, ale tylko wtedy, gdy rządzi nim PiS!
Pan Bogdan zastanawia się, czy jest granica bzdur opowiadanych publicznie. Z drugiej strony co się dziwić Błaszczakowi, jeśli prezes Jarosław – w końcu na tle swego wiceprezesa i byłego ministra jawi się jako tytan intelektu – w swojej zapalczywości oświadczył ostatnio, że Niemcy są państwem postnazistowskim, więc powinny siedzieć w kącie i przepraszać, że żyją. Po takim tekście prezesa też można by wstawić go już nie do kabaretu, ale do cyrku!
I tak to wygląda. Z jednej strony poważna, istotna dla Polski i Polaków sprawa, z drugiej opór pod hasłem „Nie, bo nie!”, z argumentami z innego świata, ozdobiony straszliwymi głupstwami…




