Chociaż minęło już kilka dni od exposé ministra Radosława Sikorskiego dotyczącego priorytetów polityki zagranicznej Polski, wciąż budzi ono wiele emocji. Do wystąpienia odniósł się Radosław Brodzik – zielonogórski radny oraz dyrektor Biura Współpracy Zagranicznej i Europejskiej Współpracy Terytorialnej w Urzędzie Marszałkowskim. Podobnie jak szef MSZ, podkreśla konieczność współpracy z Niemcami i przestrzega przed straszeniem Polaków negatywnym wpływem naszych zachodnich sąsiadów.
– My nie pozbawiamy się suwerenności ani głosu w UE kosztem Niemiec. Wręcz przeciwnie, właśnie kooperacja nas wzmacnia. Dalej mamy razem z Niemcami konkretne priorytety do zrealizowania. Jeżeli chodzi o politykę, są to np. kwestie dotyczące zabezpieczenia energetycznego lub reprezentacji w unijnej administracji – uważa Brodzik.
Radny podkreśla partnerski rodzaj relacji między Polską a Niemcami. Wskazuje, że Brandenburgia oraz Lubuskie od lat wspólnie realizują wiele inwestycji – zarówno tych finansowanych ze środków unijnych, jak i własnych budżetów.
– Jesteśmy dla nich równorzędnym partnerem – podkreśla Brodzik. – Pracujemy w wielu gremiach: od komitetu współpracy, poprzez działania związane z transportem i energetyką, po wspólną ochronę przyrody. Tych aspektów jest wiele… Na granicy polsko-niemieckiej jest największy przepływ dóbr, usług i kapitału – dodaje.
Jak zaznaczył w rozmowie, z perspektywy regionu przygranicznego współpraca z Niemcami jest czymś codziennym, a nie tylko elementem politycznych deklaracji. Podkreślił również, że właśnie takie relacje wzmacniają pozycję Polski w Europie.
– My z Niemcami nie walczymy i nie szukamy tam wroga. Współpracujemy jako partnerzy, bo to przynosi realne korzyści mieszkańcom naszego regionu – mówi Brodzik, dodając jednocześnie, że w obecnej sytuacji geopolitycznej najważniejszym wyzwaniem dla Europy pozostaje agresywna polityka Rosji wobec Ukrainy.
Poniżej cała rozmowa z Radosławem Brodzikiem.




