1 kwietnia na Dużej Scenie Lubuskiego Teatru odbyła się premiera poruszającego spektaklu „Szczęśliwy, kto poznał Hrdlaka”. To opowieść o świecie na krawędzi – między wojną a codziennością, pamięcią a zapomnieniem, człowieczeństwem a jego utratą. Spektakl to efekt wieloletniej współpracy z Gerhart-Hauptmann Theater Görlitz-Zittau (Niemcy). – To opowieść o małej miejscowości i zwykłych ludziach, którzy muszą zmierzyć się z fundamentalnym pytaniem: jak żyć w świecie, który się rozpada – mówi reżyser Robert Czechowski.
Niemiecka premiera odbyła się 14 marca br., teraz czas na zielonogórską. Spektakl w reżyserii Roberta Czechowskiego przenosi widzów do fikcyjnej śląskiej miejscowości, gdzie tuż przed wybuchem II wojny światowej splatają się losy różnych narodów i kultur. To gęsta, emocjonalna historia o rodzącym się faszyzmie i o tym, jak zwykli ludzie próbują odnaleźć się w świecie, który zaczyna się rozpadać.
Twórcy budują napięcie poprzez bliskość i ograniczoną przestrzeń – widz staje się niemal świadkiem wydarzeń, oddzielonym od aktorów jedynie symboliczną granicą. Sceniczny mikrokosmos przypomina schron, strych i pułapkę jednocześnie, a zniekształcone przedmioty i surowa estetyka lat 40. wzmacniają poczucie niepokoju. Dyrektor Robert Czechowski tłumaczył, że większość sukien i kostiumów podchodzi z epoki. Za scenografię i stroje odpowiada Adam Łucki.
Spektakl jest efektem międzynarodowej współpracy zespołów z Polski i Niemiec, realizowanej wspólnie z Gerhart-Hauptmann-Theater Görlitz-Zittau.
Głosy twórców i aktorów
– To opowieść o małej miejscowości i zwykłych ludziach, którzy muszą zmierzyć się z fundamentalnym pytaniem: jak żyć w świecie, który się rozpada – mówi reżyser Robert Czechowski.
– Nie trzeba wszystkiego rozumieć. Trzeba zaufać, że gdzieś w tym wszystkim jest sens – podkreśla Jonas Maria Lubisch, jeden z aktorów spektaklu, grający Hrdlaka i Norberta.
-To historia o tym, dokąd może prowadzić przemoc i jak łatwo zatracić się w emocjach, zapominając o drugim człowieku – dodaje Julia Jasińska.
Premiera w Zielonej Górze zapowiada się jako jedno z najmocniejszych teatralnych wydarzeń tej wiosny – spektakl, który nie daje prostych odpowiedzi, ale zanurza widza w świecie paląco aktualnych pytań o tożsamość kulturową.




