Cienka czerwona linia

Zakola i meandry Andrzej Flügel  Cienka czerwona linia

Pan Bogdan z zadziwieniem obserwuje to, co dzieje się w naszym kraju. Kiedyś przy sporach politycznych myślał, że nasze elity nie przekroczą już jakiejś czerwonej linii, poza którą wyjść nie można i się nie powinno. Jak się okazało, ta cienka linia, nawet jeśli jeszcze istnieje, w co można wątpić, ciągle jest przesuwana.

Ataki na drugą, wrażą stronę sporu obejmują już wszystkie sfery życia. Cokolwiek można wykorzystać, żeby zaatakować przeciwnika, jest bezlitośnie wykorzystywane, nawet mając świadomość, że może to rykoszetem odbić się na życiu zwykłych ludzi, niemających nic wspólnego z polityką.

Tak jak ostatnio rozkręcona afera, związana z wyrokami na pedofila i jego żonę w Kłodzku, kiedy okazało się, że pani skazana na sześć lat była działaczką partii aktualnie rządzącej. Państwo tu zadziałało, główny sprawca, jej mąż, dostał 25 lat, ale skoro można to wykorzystać, to czemu nie? Co tam skrzywdzone dzieci, które przecież dalej funkcjonują w tym małym środowisku? Uporczywe przypominanie tego, co się zadziało, musi powiększać traumę i rozdrapywać rany. Jednak dla hejterów i fighterów to polityczne złoto i okazja, by dowalić przeciwnikowi. I dowalają.

Inna sprawa to taka, że pan Bogdan, i pewnie nie tylko on, oczekiwałby, żeby działacze partii rządzącej, którzy oskarżani są o tolerowanie funkcjonowania w swoim otoczeniu takich osób, jeśli czują się pomówieni, dali oficjalny i mocny odpór. Milczenie albo zdawkowe zaprzeczanie daje tylko paliwo oskarżającym i jednocześnie osłabia wiarę tych, którzy uważają, że te ataki nie mają racjonalnych postaw.

Pan Bogdan ze zdumieniem obserwuje, jak kolejną czerwoną linię przekracza pan prezydent i jego otoczenie. Wydawało się, że są sprawy, które do dzieła rozwalania obecnego rządu nawet głupio włączyć, bo od razu, nawet zwolennikom, wydają się hucpą i zagrywką taktyczną, jak choćby odmowa zaprzysiężenia nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Okazało się, że nie, bo każda okoliczność jest dobra. To, co przy okazji wygadywał szef biura prezydenta – jego bezczelność, odporność na argumenty, wyciąganie jakichś kruczków prawnych, oskarżanie drugiej strony o łamanie prawa i konstytucji, podczas gdy sam ochoczo to robi – jest wyjątkowe i do tej pory niespotykane.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.