Za zwycięstwo 8:0 jest tyle samo punktów, ile za wygraną 2:1 po bramce zdobytej w 90+5 minucie. Doskonale wiedzą o tym piłkarze Odry Nietków i Odry Bytom Odrzański, którzy walczą o fotel lidera IV ligi. Chrapkę na awans wciąż ma także Syrena Zbąszynek.
Trzecia kolejka rundy wiosennej piłkarskiej IV ligi przyniosła mnóstwo emocji, ale też kilka niespodzianek. W dziewięciu meczach padło 28 bramek, co daje średnią 3,11, nieco niższą niż przed tygodniem. Mieliśmy także jeden hat trick. Ale po kolei…
Dawid Leoszko i hat trick w niespełna 10 minut
Czołowa trójka trzyma się mocno. Odra Bytom Odrzański pokonała na wyjeździe 2:1 Koronę Kożuchów i odetchnęła z ulgą, bo zwycięstwo zapewniła sobie w 90+5 minucie. Wtedy właśnie bramkę na wagę trzech punktów zdobył Michał Konsewicz.
Remis kosztowałby Odrę utratę pozycji lidera, bo Syrena Zbąszynek nie miała żadnych problemów, by wygrać 3:0 z rezerwami Lechii w Zielonej Górze (relację i zdjęcia znajdziesz TUTAJ). – Pozdrawiam tych, którzy mówili, że będziemy poza piątką – rzekł po spotkaniu trener Tomasz Leszczyński.
Syrena traci punkt do Odry Bytom Odrzański i ma trzy „oczka” przewagi nad Odrą Nietków, która na własnym boisku rozbiła 8:0 Budowlanych Lubsko. Rzadko spotykanej rzeczy dokonał Dawid Leoszko, który w niespełna 10 minut skompletował hat tricka, trafiając w 67, 69 i 75 minucie.
Spośród zespołów ze ścisłej czołówki punkty straciła jedynie Polonia Słubice, remisując u siebie 1:1 w derbach powiatu ze Spójnią Ośno Lubuskie. Co ciekawe, oba gole zdobyli goście, ale jeden był samobójczy…
Filip Kubacki broni rzut karny na remis w 90 minucie
Drugiej porażki wiosną doznał Lubuszanin Drezdenko. Trzeba jednak przyznać, że znów mierzył się z bardzo solidnym rywalem. Tym razem uległ na wyjeździe 1:2 Dębowi Sława – Przybyszów. Przyjezdni prowadzili po bramce Łukasza Zagdańskiego, ale po przerwie losy spotkania rozstrzygnął Michał Stremecki, strzelając w 63 i 67 minucie.
Nie popisali się także Czarni Żagań, na własnym boisku remisując 0:0 ze znacznie niżej notowanym Piastem Iłowa. To dopiero trzeci w tym sezonie pojedynek w IV lidze, w którym kibice nie obejrzeli ani jednego gola…
Kamień z serca spadł nie tylko Odrze Bytom Odrzański, ale i Pogoni Świebodzin, tylko w nieco innych okolicznościach. Piłkarze trenera Macieja Góreckiego na własnym boisku prowadzili 2:1 z pogodzoną ze spadkiem Celulozą Kostrzyn. Tymczasem w 90 minucie goście mieli rzut karny. Filip Kubacki obronił jednak ekstrawagancki strzał Piotra Siembidy.
Andrzej Pawłowski wiosną strzela w każdym meczu
W dolnej części tabeli furorę robi Ilanka Rzepin, która wiosną odniosła komplet trzech zwycięstw i pięknie pnie się po drabince. Tym razem u siebie pokonała 2:0 Meprozet Stare Kurowo. Jedną z bramek zdobył kapitan Andrzej Pawłowski, który w tej rundzie trafia w każdym meczu.
Powoli acz konsekwentnie ze strefy spadkowej wygrzebuje się Promień Żary. Remis 2:2 przed własną publicznością z nieco wyżej notowaną Pogonią Skwierzyna to nie najgorszy wynik. Tym bardziej że punkt uratował Dawid Kaczor, wyrównując w 89 minucie.




