Patowa sytuacja w sejmiku – po wyborze marszałka i dwóch wicemarszałków (wszyscy z KO) trwa batalia o dwóch członków zarządu. Jak na dzisiaj wygląda sytuacja? Czy PSL obroni dwa miejsca w zarządzie województwa? Co z oczekiwaniami Lewicy i Polski 2050? Jakie oczekiwania względem wyborów do europarlamentu ma PSL w Lubuskiem?
Gościem LCI był Arkadiusz Dąbrowski – sekretarz lubuskiego PSL.
– Faktycznie, te rozmowy nadal trwają, prowadzą je na samym szczycie szefowie naszych partii, czyli pan poseł Tomczyszyn i pan poseł Sługocki. Myślę, że już w najbliższy poniedziałek sfinalizujemy ostatecznie wybór zarządu i koalicja, która tak dobrze współpracowała ze sobą, mimo pewnych różnic przez ostatnie chyba trzynaście lat czy czternaście, nadal będzie rządziła w województwie lubuskim – mówił Dąbrowski o tym, czy nadal trwają ustalenia na temat ostatecznego kształtu zarządu województwa lubuskiego.
Sekretarz lubuskich Ludowców odniósł się również do pojawiających się informacji, że istnieje szansa, iż PSL przypadnie jedno stanowisko członka zarządu województwa, a drugie przypaść ma… Lewicy, która nie ma żadnego radnego w lubuskim sejmiku.
– Lubuszanie zdecydowali, że chcą swoich reprezentantów z Trzeciej Drogi, z Platformy i z Prawa i Sprawiedliwości. Nie wybrali Lewicy. Mimo dobrego wyniku Tomka Nesterowicza, nie zdobył on mandatu – komentował Dąbrowski.
– W województwie lubuskim, Lubuszanie decydowali, że chcą swoich reprezentantów z Trzeciej Drogi, z Platformy i z Prawa i Sprawiedliwości. Nie wybrali Lewicy. Mimo dobrego wyniku Tomka Nesterowicza, nie zdobył on mandatu – komentował Dąbrowski.
Jego zdaniem, nie ma żadnych merytorycznych przesłanek, by Lewica otrzymała miejsce w zarządzie województwa i nie można tego łączyć z Koalicją 15-go Października na szczeblu rządowym.
– Dzisiaj, jeżeli ja słyszę, że oni uzurpują sobie prawo do tego, aby zasiadać w zarządzie województwa lubuskiego, to mnie to dziwi, bo nie dość, że mieszkańcy pokazali im czerwoną kartkę, to po drugie, oni naprawdę w tej kampanii nie poszaleli, że się tak wyrażę, może kolokwialnie. Natomiast partia, która ma na ustach slogany demokratyczne, która uczestniczyła, częściej niż ja osobiście, w różnego rodzaju happeningach organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji, dzisiaj nie chce uszanować demokratycznego wyboru mieszkańców województwa lubuskiego – podkreślał Dąbrowski.
Cała rozmowa:


