Adam Iwan, związany z Zieloną Górą syn byłego wojewody i senatora Stanisawa Iwana, został prezesem spółki córki Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Tymczasem NCBR nie ma ostatnio najlepszej passy. Państwowa agencja nie schodzi z pierwszych stron gazet z powodu coraz to nowych afer.
Adam Iwan to absolwent politechniki zielonogórskiej, zawodowo związany m.in. z polskim sektorem energetycznym. W swoim CV może pochwalić się pracą w takich spółkach jak Enea, PGE czy Lotos.
Na początku tego roku Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło poszukiwania prezesa swojej spółki córki, pod nazwą Akces NCBiR.
– Działając w imieniu i na rzecz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (…), powołuję pana Adama Iwana (…) do zarządu spółki na indywidulaną 3-letnią kadencję i powierzam mu do pełnienia funkcję prezesa zarządu – czytamy w komunikacie z lutego.
Wymagania? Oprócz standardowych, wykazanych w ustawie o zasadach zarządzania mieniem państwowym, jako dodatkowy atut wskazywano m.in. praktyczna znajomość zagadnień związanych z organizacją i zarządzaniem spółkami handlowymi, ze szczególnym uwzględnieniem spółek z udziałem Skarbu Państwa”.
Milion do wzięcia
Spółkę Akces powołano do realizacji przedsięwzięcia „Akcelerator NCBiR”, które ogłoszono pod koniec grudnia 2021. Celem było stworzenie warunków „inkubacji i akceleracji” badań naukowych i prac rozwojowych.
Z kolei ostatniego dnia marca ogłoszono pierwszy nabór do pilotażowego „Programu Akceleracyjnego”, który potrwa cały kwiecień. Zgłosić mogą się „innowacyjne startupy ze wszystkich branż, nie starsze niż 5 lat” ale też m.in. osoby fizyczne, uczelnie czy różne instytuty.
W zależności od rodzaju wniosku można zgarnąć 100, 300 lub 600 tys. zł, ale łączna kwota nie może przekroczyć miliona.
NCBiR a Republikanie
W tym miejscu warto wspomnieć, że NCBiR nie ma ostatnio dobrej passy w mediach. Tylko w tym roku afera goni aferę.
Dziennikarze Radia Zet ujawnili na początku lutego, że NCBiR przyznał 55 mln zł dotacji spółce założonej 10 dni przed ostatecznym terminem składania wniosków, o kapitale zakładowym wynoszącym 5 tys. zł. Co ciekawe, została zarejestrowana pod dawnym adresem Partii Republikańskiej. Sprawą zajęła się prokuratura, a minister Jacek Żalek (wiceprezes Republikanów) nadzorujący NCBiR, podał się do dymisji.
Miesiąc później TVN 24 informował o 24-letnim Ignacym Bobruku, który w 2019 roku wpłacił ponad 17 tys. zł na kampanię wyborczą Adama Bielana, szefa Partii Republikańskiej. Gdy Bielan został europosłem, Bobruk został jego asystentem, wicedyrektorem na Giełdzie Papierów Wartościowych i dyrektorem w CPK. Od 2023 jest z kolei doradcą dyrektora NCBiR. Odpowiada m.in. za spółkę Akces NCBiR. Pensja? 24 tys. zł. Siedzibą spółki jest Radom – okręg wyborczy Bielana.
Z kolei tuż przed świętami gruchnęła informacja, że NCBiR zamówiło „usługę cateringu dla spotkań promocyjnych w Brukseli” za kwotę 454 tys. euro. – Dla biura, w którym pracuje pięć osób, i na które Centrum w ubiegłym roku wydało 6 mln zł. Do tej pory odbyły się tam cztery wydarzenia z poczęstunkiem – informował TVN 24.




