Piłkarze Odry Nietków w sobotę u siebie pokonali 5:1 Czarnych Żagań i wrócili na trzecie miejsce w tabeli IV ligi. Kibice obejrzeli szybki, ofensywny mecz, okraszony hat trickiem Patryka Trzmiela, prezentem na 30. urodziny.
Przed sobotnim (13 maja) spotkaniem oba zespoły dzieliło 13 punktów, na korzyść Odry oczywiście. Ale to wcale nie oznaczało, że musimy mieć teatr jednego aktora. Czarni bowiem w rundzie wiosennej są nieobliczalni. Choć spisują się – delikatnie rzecz ujmując – nie najlepiej, potrafili pokonać liderującą wówczas Syrenę Zbąszynek.
Patryk Trzmiel strzela w 42, 52 i 62 minucie
Gospodarze objęli prowadzenie w 20 minucie. Alan Kojda wyciął w polu karnym Pawła Koseskiego, więc sędzia podyktował jedenastkę, którą Roman Kopacz pewnym strzałem pod poprzeczkę zamienił na bramkę.
Roman Kopacz strzela pierwszą bramkę dla Odry Nietków
Goście odpowiedzieli w 37 minucie. Błażej Strugaru przechwycił źle zagraną piłkę, podał do Wojciecha Glanca, a ten bez kłopotu pokonał Karola Kubasiewicza. Remis 1:1 utrzymał się jednak przez zaledwie pięć minut. Koseski wywalczył piłkę w narożniku pola karnego, podał wzdłuż linii końcowej do Łukasza Kaczorowskiego, który wyłożył „ciasteczko” Patrykowi Trzmielowi i mieliśmy 2:1.
Po przerwie strzelała już tylko Odra. W 52 minucie Trzmiel przepięknie zakręcił z rzutu wolnego i piłka zatrzepotała w siatce, wpadając tuż przy słupku. Dziesięć minut później ten sam zawodnik po raz kolejny podszedł do rzutu wolnego. Tym razem jednak przymierzył w długi słupek, zrywając pajęczynę i znów kompletnie zaskakując Łukasza Jeżaka.
Wynik meczu na 5:1 ustaliła dwójka Oskar Kozakiewicz – Patryk Bartoszewski. Pierwszy wszedł w pole karne i wyłożył piłkę, a drugi nie miał prawa zmarnować takiej okazji.
Janusz Szkarapat: Rywale wykorzystali nasze słabości
– Sroga lekcja, ale to było do przewidzenia, bo przyjeżdżając tutaj, wiedzieliśmy, że nie mamy pełnego składu – skwitował Janusz Szkarapat, kapitan Czarnych. – Już się sypią kontuzje. Wydaje mi się, że chyba w każdym zespole ten problem występuje. Przyjechaliśmy powalczyć, rywale wykorzystali nasze słabości, czyli stałe fragmenty. Odra to bardzo fajny zespół, grają technicznie.
Dodajmy, że gościom wyjątkowo nie sprzyjało szczęście. Tylko w drugiej połowie Szkarapat trafił najpierw w spojenie słupka z poprzeczką, a następnie w poprzeczkę. Chwilę później w spojenie przyłożył także Glanc…
– To mogłoby się potoczyć inaczej – przyznał kapitan Czarnych. – To spojenie, mogło być 2:2, złapalibyśmy kontakt… Ale dostaliśmy bramkę jedną, drugą i tak naprawdę siadło już wszystko. To przełożyło się też na jakość gry.
Łukasz Kaczorowski: Dzisiaj Patryk jest bohaterem
– Chłopaki zrobiły robotę. Ile mogłem, tyle pomogłem – nie ukrywał Łukasz Kaczorowski, kapitan Odry, który bramki wprawdzie nie strzelił, ale zaliczył asystę. – Odra to jest zespół. Ktoś ma lepszy dzień, ktoś ma gorszy, ale ten cały kolektyw fajnie zagrał. Dzisiaj Patryk jest bohaterem. No i super, mamy trzy punkty, jedziemy dalej.
– Patryk ma akurat urodziny, więc chyba mu się to należało – uśmiechnął się kapitan Odry. – Ale nie, Patryk to jakość sama w sobie. My tylko mu pomagaliśmy.
Łukasz Kaczorowski przyznał także, że znacznie łatwiej się gra, kiedy z zawodników zeszła już presja związana z oczekiwaniami awansu do III ligi. – Moim zdaniem balonik był za mocno napompowany. Za dużo mieliśmy w głowie, wygranie ligi… Myślę, że teraz spokojnie gramy, mamy cel być w trójce i tyle. Żyjemy z tygodnia na tydzień i to jest najważniejsze.
Fotogaleria z meczu Odra Nietków – Czarni Żagań



























































