Jak budować trwałe partnerstwa uczelni po obu stronach Odry? Jak wykorzystać dane, by szkolnictwo wyższe stało się realnym motorem rozwoju regionu? O tym rozmawiano w Zielonej Górze podczas inauguracji Tygodnia Statystycznego.
Spotkanie odbyło się pod hasłem „Statystyka bez granic” i koncentrowało się na kondycji szkolnictwa wyższego na pograniczu polsko-niemieckim. W centrum uwagi znalazła się współpraca między Uniwersytetem Zielonogórskim a Brandenburskim Uniwersytetem Technicznym Cottbus-Senftenberg.
Współpraca w trudnych czasach
– W mojej opinii dla naszego wspólnego regionu ważne jest, że szkoły wyższe współpracują. Żyjemy w trudnych czasach, a wtedy kooperacja w różnych dziedzinach jest jeszcze bardziej potrzebna – mówi Jacob Carsten, dyrektor regionu Szprewa–Nysa–Bóbr.
Jak podkreśla, przykładem takiej współpracy są wspólne obszary badawcze, jak choćby magazynowanie energii. – Nie każdy uniwersytet ma te same możliwości. Jedna strona ma większe doświadczenie w danym obszarze, inna w kolejnym. Jeśli Cottbus i Zielona Góra ściśle współpracują, to dla nowej generacji, dla studentów, to ogromny plus. Razem możemy osiągnąć więcej – zaznacza.
Uniwersytet jako stabilizator regionu
O roli uczelni w regionie mówiła również dr hab. Dorota Szaban, dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.
– Taka uczelnia jak Uniwersytet Zielonogórski, funkcjonująca w regionie peryferyjnym, może z jednej strony pełnić rolę amortyzatora i stabilizatora procesów, z jakimi zmagają się dziś uniwersytety, a z drugiej – stanowić fundament rozwoju dla regionu – podkreślała.
Zwróciła uwagę, że jako największa uczelnia po polskiej stronie pogranicza skupia znaczną część studentów, którzy są jednocześnie mieszkańcami regionu.
– Dysponujemy zasobami i kierunkami rozwoju, które przy spełnieniu określonych warunków dają szansę na nowo zdefiniować naszą rolę na pograniczu – zaznaczyła.
Dane jako punkt wyjścia
Seminarium zainaugurowało obchody Dnia Statystyki Polskiej, przypadającego 9 marca.
– To święto wszystkich osób pracujących w resorcie statystyki publicznej, obchodzone od 2008 roku, nawiązujące do pierwszego spisu powszechnego uchwalonego przez Sejm Czteroletni – przypomniał Robert Wróbel, dyrektor Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze.
Tegoroczne wystąpienia koncentrują się na szkolnictwie wyższym na pograniczu.
– Wiemy, że to obszar kluczowy dla funkcjonowania regionów, swoista kuźnia kadr. Przeżywa trudności związane z depopulacją i starzeniem się społeczeństwa, ale stoją też przed nim wyzwania związane ze sztuczną inteligencją i nowymi technologiami – mówił.
Czy statystyka może przełożyć się na realne zmiany?
– Punktem wyjścia każdego dobrego programu, strategii czy projektu powinny być zasoby informacyjne. A najlepszymi danymi dysponuje statystyka publiczna. To decydenci podejmują decyzje, ale bez rzetelnych danych trudno o dobre rozwiązania – podkreślił.
Dyskusja w Zielonej Górze pokazuje jedno: przyszłość uczelni na pograniczu to nie tylko kwestia liczby studentów. To temat rozwoju całego regionu – po obu stronach granicy.




