W gorzowskim teatrze odbyło się wydarzenie Neuroday, które zgromadziło specjalistów, pracodawców, nauczycieli, rodziców oraz osoby neuroróżnorodne zainteresowane rynkiem pracy.
Spotkanie zostało zorganizowane przez Fundację Rozwoju Efektywnej Edukacji FREE oraz Lubuską Izbę Rzemieślniczą, a jego głównym celem była rozmowa o neuroróżnorodności – o tym, czym jest, jakie niesie wyzwania i dlaczego może być ogromnym potencjałem dla społeczeństwa i rynku pracy.
Wydarzenie miało wyjątkową formułę: oprócz rozmów eksperckich pojawiły się elementy teatralne, występy uczestników zajęć w Klubie Integracji Społecznej oraz film o osobach neuroróżnorodnych w miejscu pracy, a całość prowadzili uczniowie Julia Karwatowicz i Jakub Woliński ze Szkoły Podstawowej SOWA w Gorzowie.
Każdy myśli inaczej
Od pierwszych minut spotkania organizatorzy podkreślali ideę, która była osią całego wydarzenia: różnice w sposobie myślenia i działania są naturalne.
Młodzi prowadzący przypomnieli ze sceny, że ludzie funkcjonują w różny sposób – jedni wolą mówić, inni pisać, jeszcze inni dostrzegają detale, które umykają większości.
– Mózgi ludzi pracują w różny sposób. Ani lepszy, ani gorszy – po prostu różny – mówili ze sceny.
Ta myśl przewijała się przez całe wydarzenie. Eksperci podkreślali, że neuroróżnorodność nie jest wadą ani zaburzeniem, ale naturalną cechą społeczeństwa.
Jak przypomniano podczas konferencji, neuroróżnorodność to biologiczna różnorodność ludzkiego mózgu, a osoby neurodywergentne nie są „gorszą wersją” innych ludzi – funkcjonują po prostu inaczej.
Od szkoły do pracy
Jednym z ważniejszych wątków Neuroday była droga osób neuroróżnorodnych – od dzieciństwa aż po rynek pracy.
W panelu z udziałem Agnieszki Beszczyńskiej prezeski fundacji, psychoterapeutki Marty Podoleckiej i dyrektora biura izby Karola Mazura rozmawiano o tym, czym właściwie jest neuroróżnorodność i jak wspierać takie osoby w edukacji oraz życiu zawodowym.
Eksperci zwracali uwagę, że kluczowa jest uważność na potrzeby pracownika oraz budowanie różnorodnych zespołów, w których różnice nie są problemem, lecz źródłem nowych pomysłów i kompetencji.
Marta Podolecka mówiła również o osobach dorosłych, które dopiero po latach dowiadują się o swojej neuroróżnorodności. Diagnoza często pomaga im zrozumieć własne reakcje czy trudności w pracy.
Z kolei Karol Mazur podkreślał, że pracodawcy coraz częściej zaczynają dostrzegać potencjał takich osób, a różnorodne zespoły mogą być realną przewagą konkurencyjną.
Gdy prawo spotyka życie
Podczas spotkania pojawił się także temat wsparcia systemowego.
W rozmowie wokół projektu „Szpilką w paragraf” z Ewą Rajcą i Kingą Kucharską-Michtą ekspertki tłumaczyły m.in., co zrobić, gdy rodzic zauważa nietypowe zachowania u dziecka i jak wygląda proces uzyskiwania opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej lub orzeczenia o niepełnosprawności.
Podkreślono, że dokumenty te mogą mieć duże znaczenie w dalszej edukacji i późniejszym życiu zawodowym osoby neuroróżnorodnej – pozwalają bowiem na wprowadzenie odpowiednich form wsparcia.
Teatr jako przestrzeń rozmowy
Jednym z najbardziej poruszających momentów wydarzenia był performance teatralny przygotowany przez uczestników Klubu Integracji Społecznej pod opieką aktorów gorzowskiego teatru.
Artyści Artur Nełkowski, Dominik Jakubczak i Mikołaj Kwiatkowski opowiadali o pracy z osobami neuroróżnorodnymi i o tym, jak sztuka pomaga wyrażać emocje oraz budować relacje.
Jak podkreślano podczas rozmowy na scenie, teatr może być wyjątkowym narzędziem terapii i komunikacji – pozwala mówić o uczuciach, potrzebach, których często trudno wyrazić wprost. Pozwala zauważyć takim osobą, że są. Dla siebie i dla innych.
Neuroróżnorodność w firmach
Drugą część wydarzenia poświęcono praktyce rynku pracy.
Kamila Tylicka z Metro Global Solution Center mówiła o doświadczeniach z pracy w dziale HR i o tym, jak ważny jest dialog z pracownikiem neuroróżnorodnym.
Jej zdaniem kluczowe jest przede wszystkim poznanie potrzeb danej osoby – często niewielkie zmiany w organizacji pracy lub przestrzeni biura mogą znacząco poprawić komfort pracy i efektywność pracownika.
Ekspertka podkreśliła również, że warto odejść od stereotypów – zarówno tych negatywnych, jak i romantycznych.
– W popkulturze często przedstawia się osoby w spektrum jako „geniuszy”. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej złożona i najważniejsze jest indywidualne podejście – mówiła.
Rynek pracy musi się zmienić
O szerszej perspektywie mówiła prof. Dorota Szaban z Uniwersytetu Zielonogórskiego, która zwróciła uwagę na zmieniające się podejście pracodawców w Polsce i na świecie.
Coraz częściej firmy dostrzegają, że różnorodność – w tym neuroróżnorodność – jest nie tylko kwestią społeczną, ale również ekonomiczną. Wciąż tylko 2 procent pracodawców w skali kraju zatrudnia osoby neuroróżnorodne. To mało.
Badania pokazują bowiem, że zespoły zróżnicowane pod względem sposobów myślenia i działania są bardziej kreatywne i lepiej rozwiązują problemy.
Finał z ważnym przesłaniem
Na zakończenie wszyscy uczestnicy wydarzenia zostali zaproszeni na scenę. Symbolicznym momentem było założenie niebieskich okularów – gest, który miał pokazać, jak inaczej można spojrzeć na świat. Wszyscy obejrzeli teledysk w aranżacji uczniów Niepublicznej Szkoły Przysposabiającej do pracy w Gorzowie.
Organizatorzy podkreślili, że Neuroday nie był jedynie konferencją, lecz początkiem szerszej rozmowy o miejscu osób neuroróżnorodnych w społeczeństwie i na rynku pracy.
Jak przypomniano w podsumowaniu wydarzenia:
kluczem jest odkrywanie mocnych stron każdego człowieka i tworzenie takich miejsc pracy, w których różnorodność staje się siłą zespołu.




