Złoto Jakuba Szymańskiego, srebro Natalii Bukowieckiej oraz brąz Pii Skrzyszowskiej i sztafety 4×400 m mix. Polscy lekkoatleci wywalczyli cztery medale na halowych mistrzostwach świata w Toruniu.
Na najwyższym stopniu podium stanął Jakub Szymański, wygrywając bieg na 60 m ppł. Uzyskał czas 7,40 – o 0,02 wyprzedził Hiszpana Enrique’a Llopisa i o 0,03 Amerykanina Trey’a Cunninghama.
– To był najważniejszy start w mojej dotychczasowej karierze – mówił w wywiadzie opublikowanym na portalu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. – Była największa presja, największa radość w moim życiu. Wszystko największe, nawet dramaturgia. Mój czas oscylował w graniach rekordu Polski, ale nie był lepszy. Zrobiłem to, co do mnie należało. Najlepiej ze wszystkich wytrzymałem presję.
Natalia Bukowiecka nie przegrała ani razu, a i tak była druga
Po srebro sięgnęła Natalia Bukowiecka, która karierę zaczynała w klubie ALKS AJP Gorzów – pod panieńskim nazwiskiem Kaczmarek. W rozgrywanym w osobliwy sposób finale na 400 m wynikiem 50,83 wyrównała własny rekord Polski. Osobliwość polegała na tym, że finałowe biegi były dwa. Bukowiecka startowała w pierwszej serii i ją wygrała. Ale w drugiej szybciej o 0,07 pobiegła Czeszka Lurdes Gloria Manuel i to ona zgarnęła złoto. W sumie Polka była pierwsza w swojej serii w eliminacjach, półfinale i finale, w całych mistrzostwach nie przegrała bezpośrednio z żadną rywalką, a i tak ostatecznie zajęła drugie miejsce. Ot, wymyślili zasady…

Natalia Bukowiecka wygrywa swój bieg finałowy Fot. Tomasz Kasjaniuk/PZLA
Pia Skrzyszowska: Rzuciłam się na metę wszystkim, czym mogłam
Brązowy medal wywalczyła Pia Skrzyszowska. W biegu na 60 m ppł. wykręciła czas 7,73 – o 0,08 słabszy od złotej Devynne Charlton z Bahamów, która wyrównała rekord świata, i identyczny jak srebrna Holenderka Nadine Visser. Przy okazji Skrzyszowska poprawiła o 0,01 własny rekord Polski.
– Po przekroczeniu linii mety nie byłam pewna, które miejsce zajęłam – przyznała w wywiadzie, który ukazał się na oficjalnej stronie internetowej PZLA. – Rzuciłam się na metę wszystkim, czym mogłam. Dzięki temu wywalczyłam ten medal. Potem była radość. Muszę się przyznać, że na mecie nie zorientowałam się, że zrobiłam rekord Polski. Cieszyłam się z medalu i dopiero Nadine Visser mi to uświadomiła. Tutaj liczyło się miejsce, ale przy tym medalu rekord kraju to podwójna radość.

Pia Skrzyszowska poprawiła własny rekord Polski Fot. Tomasz Kasjaniuk/PZLA
Brąz przypadł także mieszanej sztafecie 4×400 m w składzie: Kajetan Duszyński, Anna Gryc, Marcin Karolewski i Justyna Święty-Ersetic. Wprawdzie Polacy w finale finiszowali na czwartej pozycji z wynikiem 3.17,44, ale sędziowie zdyskwalifikowali drugich na mecie Jamajczyków. Złoto wzięli Belgowie, a srebro Hiszpanie.
Cieszmy się z medali, ale hamujmy mocarstwowe zapędy
W klasyfikacji medalowej Biało-Czerwoni zajęli dziewiątą lokatę. Wygrali Amerykanie (5 złotych, 7 srebrnych i 6 brązowych) przed Brytyjczykami (4-0-0) i Włochami (3-2-0). Polacy wyprzedzili Kanadę, Australię, Jamajkę czy Francję. Niemcy nie zdobyli ani jednego medalu.
Czy to oznacza, że jesteśmy lekkoatletyczną potęgą? Absolutnie nie! Owszem, trzeba cieszyć się z medali, ale też zdecydowanie hamować wszelkie mocarstwowe zapędy. Tak jak na finiszu finału kobiecych sztafet 4×400 m wyhamowały nasze marzenia o miejscu na podium.
Simon Ehammer pobił 14-letni rekord świata Ashtona Eatona
A na koniec odnotujmy rekord świata, jaki padł w Toruniu. Szwajcar Simon Ehammer uzyskał w siedmioboju 6670 punktów. Wyniki w poszczególnych konkurencjach: bieg na 60 m – 6,69, skok w dal – 8,15, pchnięcie kulą – 14,87, skok wzwyż – 2,02, bieg na 60 m ppł. – 7,52, skok o tyczce – 5,30, bieg na 1000 m – 2.41,04. Poprzedni rekord należał do Amerykanina Ashtona Eatona – 6645 i miał 14 lat.




