Od symbolicznego pożegnania zmarłego Jakuba Derecha Krzyckiego rozpoczęła się kolejna sesja gorzowskich radnych. Obrady zdominowały jednak dwa kluczowe tematy: niepokojące wyniki badań o młodych mieszkańcach oraz brak dofinansowania dla inwestycji „Schody Donikąd”.
Minutą ciszy gorzowscy radni uczcili pamięć Jakuba Derecha Krzyckiego, który zmarł w ubiegłym tygodniu.

Ten symboliczny gest nadał ton dalszym obradom, które szybko przeniosły się do spraw istotnych dla przyszłości miasta.
Co jest nie tak z tym miastem?
Jednym z głównych punktów sesji była prezentacja wyników badań zatytułowanych „Co jest nie tak z tym miastem?”. Analizę, przeprowadzoną na grupie ponad 1200 młodych osób przez pracowników gorzowskiej akademii na zlecenie Gorzowskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego, trudno uznać za optymistyczną.
Z raportu wynika, że blisko 70 proc. uczniów nie czuje emocjonalnego związku z Gorzowem, a aż trzy czwarte młodych deklaruje chęć wyjazdu z miasta. To sygnał alarmowy, który wywołał dyskusję wśród radnych i władz miasta.
Radny PiS Roman Sondej wskazywał, że kluczem do zmiany tej sytuacji jest wzmocnienie lokalnych uczelni i zachęcenie młodych do pozostania w Gorzowie. Z kolei radna KO Maria Szupiluk podkreślała, że wyniki badań nie są zaskoczeniem dla osób pracujących z młodzieżą, choć pozostają trudne.
Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki przyznał, że raport jasno pokazuje skalę wyzwań. – Wiemy, że wiele rzeczy jest jeszcze do zrobienia – mówił. Głos zabrał także przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta Łukasz Górzny, podkreślając, że młodzi mieszkańcy wysyłają bardzo wyraźny sygnał oczekiwań wobec miasta. Chcą być słyszani.
W którą stronę z tymi schodami?
Drugim ważnym tematem sesji były informacje dotyczące finansowania inwestycji „Schody Donikąd”. Zarząd Województwa Lubuskiego zdecydował o podziale środków, w którym Gorzów nie otrzymał wnioskowanych 25 mln zł.
Prezydent Wójcicki poinformował jednak o możliwym scenariuszu ratunkowym. – To informacja z dzisiejszego rana. Nie dostaliśmy pieniędzy, ale w naborze mają pojawić się dodatkowe środki z budżetu państwa. Z tego około 10 milionów może trafić do Gorzowa – wyjaśniał.
Oznacza to, że miasto będzie musiało szukać finansowania etapowo, korzystając z różnych źródeł.




