Mocna Kawa, błyskawiczna Świątek i imponujący debiut w deblu – tak można podsumować pierwszy dzień Billie Jean King Cup w Arenie Gorzów. Reprezentacja Polski rozpoczęła turniej play-off Grupy B od mocnego uderzenia, pokonując Nową Zelandię 3:0.
Ponad pięć tysięcy kibiców stworzyło w Arenie Gorzów atmosferę, którą zawodniczki – jak podkreślały później na konferencji – czuły od pierwszych piłek. To był bardzo dobry start biało-czerwonych w rywalizacji o miejsce w przyszłorocznych kwalifikacjach. W starciu z niżej notowanymi rywalkami były zdecydowanymi faworytkami.
Nerwowy początek Kawy, ale pewne zwycięstwo
Jako pierwsza na kort wyszła Katarzyna Kawa do rywalizacji z Vivien Yang. Zaczęła mecz od stanu 0:3, ale szybko odzyskała pewność i wygrała 6:4, 6:4, dając Polsce pierwszy punkt. Po spotkaniu mówiła podczas konferencji, że najważniejsze było dla niej zachowanie spokoju. – Cieszę się, że zamknęłam spotkanie w dwóch setach i wytrzymałam presję. To dobry początek z naszej strony – mówiła po meczu.
Błyskawiczna Świątek w meczu trwającym tylko 43 minuty
Iga Świątek pokonała Elyse Tse 6:0, 6:1 w zaledwie 43 minuty, prezentując pełną koncentrację. Kibice chcieli oglądać jej tenis dłużej, a sama liderka polskiej drużyny podkreślała, że mimo krótkiego czasu gry podeszła do meczu bardzo serio. – Na korcie robiłam swoje i chciałam zagrać solidnie od pierwszej piłki. Może dzisiaj dłużej podpisywałam autografy niż grałam, ale to nie dlatego, że mecz był łatwy – po prostu byłam maksymalnie skupiona i cieszę się, że mogę rywalizować w Polsce – powiedziała po spotkaniu.
Debel na wysokim poziomie – imponujący debiut Klimovicovej
Linda Klimovicova i Martyna Kubka pokonały Jade Otway oraz byłą liderkę światowego rankingu deblowego Erin Routliffe 6:2, 6:2. Był to pewny i efektowny występ, a dla Klimovicovej – udany debiut w reprezentacji. – To ogromny zaszczyt. Czułam wsparcie od pierwszych wymian i zagrałyśmy naprawdę solidnie – mówiła młoda Czeszka reprezentująca Polskę.
Kubka zwróciła uwagę na doping: – Trybuny nas niosły przez cały mecz. Wiedziałyśmy, że możemy z nimi grać odważnie. Kapitan Dawid Celt również podkreślił na pomeczowej konferencji pełne zaangażowanie drużyny oraz podejście bez lekceważenia rywalek: – Bardzo się cieszę z tego, że wygraliśmy ten mecz bez większych komplikacji. Bardzo zależało mi na tym, żeby wynik był rozstrzygnięty po singlach.
Co przed nami?
W sobotę Rumunia zagra z Nową Zelandią, a w niedzielę o godz. 15:00 Polki zmierzą się z Rumunią w kluczowym meczu o awans do przyszłorocznych kwalifikacji Billie Jean King Cup.




