Pan Bogdan szukał w myślach wystąpienia jakiegoś urzędnika prezydenckiego, a także wystąpienia głowy państwa, w którym nie byłoby ataku na rządzących.
Temat obojętny. Czy chodzi o ceny energii elektrycznej, obronności, spraw zagranicznych, kryptowalut, opieki nad zwierzętami – zawsze jest mocniejszy, czasem słabszy, bywa że sprytnie zawoalowany atak na rządzących. Zawsze jest wskazywanie, że to oni są winni, obojętnie, co zaszło i co proponują.
Prezydent i jego otoczenie kieruje się tylko i wyłącznie dobrem obywateli. Sprawy partyjne, słupki poparcia dla poszczególnych ugrupowań są dla nich nieważne. Oni tylko i wyłącznie mają na celu Polskę. Te teksty są tak grubymi nićmi szyte, że trudno z nimi nawet polemizować. Pozostaje tylko wzruszenie ramion. Przecież w te oklepane oświadczenia wytrychy nie wierzą nawet co bardziej stąpający realnie po ziemi zwolennicy prawej strony.
Prezydent uporczywie powtarza, że głosowało na niego ponad dziesięć milionów obywateli, oczywiście zapominając, że ponad dziesięć milionów nie chciało go na tej funkcji i jego mandat, aczkolwiek wywalczony zgodnie z regułami demokracji, nie jest aż tak strasznie silny.
Pana Bogdana wkurzył występ strasznego tria, czyli zestawu Bogucki – Przydacz – Cenckiewicz, po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Panowie pokazali w całej okazałości wszystko to, co prezentują urzędnicy prezydenta.
Pierwszy temat, czyli pożyczka i program dotyczący pieniędzy na zbrojenia, to ich zdaniem sprawa niepewna, niesprawdzona, źle przedstawiona przez rząd z niejasnymi kryteriami.
Drugi, czyli ewentualny udział Polski w Radzie Pokoju, to brak stanowiska rządu i czekający na nie prezydent.
Trzeci, czyli wrzucony na te obrady temat jakichś powiązań marszałka Czarzastego, podjęty był ich zdaniem jak najbardziej słusznie. Niestety, nadal niewyjaśniony, z sugestią w tle, że coś musi być na rzeczy.
Do tego słynne i oklepane teksty, że pan prezydent nie ma sobie nic do zarzucenia, jego przeszłość jest jasna, sprawdzana wielokrotnie itd., itp.
I tak to wszystko wygląda. Gadanie o Polsce i trosce o dobro obywateli przy ciągłym pogryzaniu, wskazywaniu na złe działania rządu na tle swojej wspaniałości, uczciwości i dobrych intencji.
Do czego to nas zaprowadzi?




