– Ten mój statek wpłynął już do portu z napisem: Emerytura. Zarząd województwa zgodził się, by to był mój ostatni sezon – mówił na briefingu prasowym Robert Czechowski, dyrektor Lubuskiego Teatru. We wtorek, 17 lutego br., złożył rezygnację z pełnionej funkcji.
Robert Czechowski odniósł się do złożonej przez siebie rezygnacji z funkcji dyrektora Lubuskiego Teatru. Zgromadzeni na briefingu dziennikarze byli proszeni o nie zadawanie pytań.
– Zaprosiłem państwa dlatego, żeby potwierdzić przede wszystkim, że złożyłem do organizatora wniosek o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron w celu skorzystania z moich praw nabytych mniej więcej rok temu do emerytury mam 66 lat. Poświęciłem temu teatrowi kawał swojego życia, prawie 20 lat.
– Chcę poświęcić czas rodzinie i przyjaciołom oraz zadbać o swoje zdrowie – powiedział, uzasadniając swoją decyzję. Będzie kierował zielonogórską sceną do końca sezonu artystycznego: – Koniec sezonu jest podyktowany tym, że jest sporo spraw jeszcze do pozamykania, do załatwienia – wyjaśniał Robert Czechowski.
Dyrektor odniósł się również do pojawiających się w przestrzeni publicznej zarzutów dotyczących rzekomego naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Podkreślił, że nie zgadza się z formułowanymi wobec niego oskarżeniami.
– To bezpodstawna, medialna nagonka na mnie. Jestem niewinny i nie unikam wyjaśnień. I to udowodnię – mówił. Dodał, że postępowanie w tej sprawie prowadzone jest w Regionalnej Izbie Obrachunkowej, gdzie trwa postępowanie wyjaśniające u rzecznika dyscypliny finansów publicznych. Podczas konferencji Robert Czechowski wyjaśniał również kwestie proceduralne związane z działalnością teatru.
Dyrektor odniósł się także do sprawy zwolnienia jednego z aktorów. Według jego relacji decyzja była związana z wpisem opublikowanym na grupie teatralnej, w którym – jak mówił – sugerowano, że stoi za tragiczną śmiercią młodego kolegi z zespołu. – Są jakieś granice moralne, etyczne – podkreślił, informując, że sprawa ma zostać rozpatrzona przez sąd w kwietniu.
Robert Czechowski podziękował pracownikom teatru za współpracę i zaangażowanie. Zaznaczył, że rocznie scena realizuje ponad 300 spektakli, które ogląda ponad 40 tysięcy widzów z regionu i spoza niego. Do jednego z największych sukcesów swojego kierowania zielonogórską sceną zaliczył budowę obiektu, w którym odbył się briefing, czyli Teatru Lalek z prawdziwego zdarzenia.
– Ten mój statek wpłynął już do portu z napisem: Emerytura. Zarząd województwa zgodził się, by to był mój ostatni sezon – mówił. Dodał jednocześnie, że nie wyklucza powrotu do teatru w przyszłości, na przykład w roli reżysera.




