Po 22. kolejce PlusLigi sytuacja w dole tabeli zrobiła się nerwowa – swoje mecze wygrały ostatnia Częstochowa i Barkom Lwów. Cuprum Stilon Gorzów jechał więc do Warszawy pod presją. Odpowiedział koncertową grą i zwycięstwem 3:0 nad wiceliderem rozgrywek.
Poniedziałkowy mecz na Torwarze miał wyraźnego faworyta. PGE Projekt Warszawa – zespół naszpikowany gwiazdami, wicelider PlusLigi i uczestnik fazy play off Ligi Mistrzów – mierzył się z drużyną walczącą o utrzymanie. Tymczasem od pierwszej piłki to Gorzowianie nadawali ton wydarzeniom, grając z dużym spokojem i konsekwencją, jak profesorowie realizujący swój plan.
Gorzów bez respektu i bez błędów
Od połowy pierwszej partii to Stilon wyszedł na prowadzenie, a Warszawa musiała gonić wynik. Przy stanie 18:17 dla gospodarzy wydawało się, że to moment przełamania, ale nic takiego nie nastąpiło. Gorzowianie imponowali zagrywką – nie popełnili ani jednego błędu, dołożyli dwa asy i cztery bloki, a w ataku grali na 65-procentowej skuteczności. To był jeden z ich najlepszych setów w sezonie. Autowy atak Linusa Webera ustalił wynik 25:20 dla gości.
Dominacja i nie do zatrzymania Chizoba
Druga partia potwierdziła, że to nie przypadek. Projekt prowadził tylko na początku, lecz od stanu 13:12 inicjatywę przejęli Gorzowianie. Stilon miał przewagę w każdym elemencie – lepiej serwował, blokował, bronił i wymuszał błędy rywali. Chizoba był praktycznie niełapalny, a warszawski blok nie potrafił znaleźć na niego sposobu. Gorzów był zespołem lepiej zorganizowanym i pewniejszym siebie. Set zakończył się wynikiem 25:22.
Miazga w trzeciej odsłonie
Początek trzeciego seta to prawdziwa miazga w wykonaniu Stilonu. Gorzowianie seryjnie kończyli kontry, punktowali blokiem i zagrywką, budując wyraźną przewagę. Kontrolowali grę od początku do końca, nie pozwalając wiceliderowi rozwinąć skrzydeł. Warszawa próbowała jeszcze zmian i obroniła kilka piłek meczowych, ale tego dnia różnica jakości była wyraźna. Stilon bronił, kontratakował i serwował z ogromną pewnością siebie, wygrywając całe spotkanie w zaledwie 79 minut. MVP spotkania zasłużenie został wybrany Mathis Henno.
Sensacja, która może dać utrzymanie
To sensacja nie tylko ze względu na wynik, ale przede wszystkim na obraz gry. Wicelider z gwiazdami w składzie przegrał gładko z zespołem walczącym o utrzymanie. W kontekście walki o pozostanie w PlusLidze to zwycięstwo może okazać się bezcenne – punktowo i mentalnie. Gorzowianie przyjechali do Warszawy po punkty i wyjechali z kompletem, zostawiając po sobie jedno z największych zaskoczeń obecnych rozgrywek.
PGE Projekt Warszawa – Cuprum Stilon Gorzów 0:3 (20:25, 22:25, 19:25)
Warszawa: Kevin Tillie, Jakub Kochanowski, Jan Firlej, Bartosz Bednorz, Jurij Semeniuk, Linus Weber – Damian Wojtaszek (libero) oraz Bartosz Gomułka, Michał Kozłowski, Karol Kłos, Brandon Koppers, Bartosz Firszt, Jakub Strulak. Trener Kamil Nalepka.
Gorzów: Kamil Kwasowski, Patryk Niemiec, Thiago Veloso, Mathis Henno, Krzysztof Rejno, Chizoba Neves – Szymon Gregorowicz (libero) oraz Daniel Gąsior, Hubert Węgrzyn. Trener Hubert Henno.




